Z ankiety przeprowadzonej wśród osób odpowiedzialnych za udzielanie kredytów w krajowych bankach wynika, że popyt na kredyty dla ludności - tak mieszkaniowe, jak i konsumpcyjne - koncentrował się w tych instytucjach, które "złagodziły politykę kredytową lub oferowały produkty na promocyjnych warunkach".
Te instytucje, które na początku roku nie zdecydowały się na promocje, skarżyły się na spadek popytu na kredyty. Z danych opublikowanych przez NBP wynika, że był to problem największych banków. Co prawda więcej było instytucji, które stwierdziły poprawę sytuacji na rynku. Ale już uśredniony wynik, z uwzględnieniem skali działania poszczególnych banków, wskazywał na spadek popytu.
O ile oceny I kw. były zróżnicowane, o tyle oczekiwania na kolejne trzy miesiące są podobne: wśród bankowców panuje przekonanie, że sytuacja będzie bardzo dobra. Optymizm jest większy w przypadku kredytów konsumpcyjnych. Do wzrostu popytu mają przyczynić się same banki, poprzez poprawienie warunków udzielania kredytów (niższe oprocentowanie, opłaty) oraz mniejsze wymogi wobec kredytobiorców (np. dotyczące zabezpieczeń).
Jak wynika z NBP-owskiej ankiety, początek roku przyniósł ożywienie na rynku kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw. Wzrósł popyt na finansowanie długoterminowe. Jak wynika z ankiety, prawdziwy boom miał miejsce w kredytach krótkoterminowych dla sektora MSP. Według NBP, odsetek banków informujących o wzroście popytu na takie kredyty był "najwyższy od początku prowadzenia badań".
"Banki przewidują, że w II kwartale 2006 r. popyt na kredyty ze strony przedsiębiorstw będzie nadal rósł. Utrzymują się przewidywania wysokiego wzrostu popytu w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw; banki oczekują również wyższego wzrostu popytu w sektorze dużych przedsiębiorstw, w szczególności w segmencie kredytów krótkoterminowych" - napisali analitycy NBP.