Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wysłała dziś do Jelfy pismo z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego w I kw. spadły jej przychody. Spółka nie wytłumaczyła się bowiem w sprawozdaniu okresowym z nadspodziewanie słabych wyników.
Przejęta przez litewski Sanitas firma farmaceutyczna ma zostać przed końcem roku zdjęta z GPW. Jednak nadal spoczywają na niej obowiązki informacyjne. W raporcie za I kwartał 2006 r. spółka niemal nie komentuje bardzo dużej straty netto i 30-procentowego spadku przychodów w porównaniu z I kw. 2005 r. Teraz Jelfa będzie się musiała jednak z tego wytłumaczyć. - Wystosowaliśmy pismo. Prosimy m.in. o wyjaśnienie, dlaczego w I kw. spadły przychody - mówi ¸ukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy Komisji.
5 proc. akcji spółki nadal pozostaje w rękach inwestorów finansowych. Reprezentujące ich interesy Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych nie zostawia na Jelfie suchej nitki. - Jesteśmy bardzo krytyczni wobec braku informacji tłumaczących wyniki kwartalne Jelfy. Podważa to wiarygodność spółki i zarządu i pokazuje kompletny brak szacunku do inwestorów. Rzadko się zdarza, by spółki tak konsekwentnie nie komentowały swoich wyników - twierdzi Piotr Cieślak, analityk SII. Z kolei Jacek Buczyński z Biura Maklerskiego BPH wyklucza, że spadek przychodów wynika z drenażu spółki przez Sanitas. -Przecież zakup odbył się pod koniec I kwartału - argumentuje.
Od ogłoszenia wyników nikt w Jelfie nie chce skomentować ich dla "Parkietu".
Dane kwartalne