Reklama

Fundusze odkrywają sztukę i zakłady bukmacherskie

Zarządzający lokują pieniądze w dzieła sztuki, chcą angażować się w zakłady bukmacherskie czy spory zbiorowe w sądach, pożyczają pieniądze. Wszystko wymusza konkurencja w branży inwestycji alternatywnych

Publikacja: 09.05.2006 11:31

Jedną z cech inwestycji alternatywnych jest nieskrępowana swoboda doboru lokat. W ogólnym założeniu zarządzający zmienia miejsce lokowania środków tak, by przynosiły jak największy zysk. Szybko zwiększająca się przez ostatnie lata liczba funduszy, szczególnie hedgingowych, powoduje jednocześnie, że stosowane dotychczas strategie działania tracą efektywność. To skłania do poszukiwania nowych, dotąd nieodkrytych, miejsc do inwestowania.

Pewny zarobek

na zakładach bukmacherskich

Na stworzenie funduszu hedgingowego, którego strategia polegałaby na wykorzystywaniu dysproporcji między zakładami u różnych bukmacherów, wpadł miliarder Mark Cuban, właściciel klubu koszykarskiego z NBA - Dallas Mavericks. Idea jest prosta. Jeśli znajdą się dwie firmy bukmacherskie, z których jedna płaci za wygraną w meczu piłkarskim drużyny A trzema lub więcej bramkami, a druga wypłaca za przegraną drużyny B mniejszą liczbą bramek niż 5 albo za jej wygraną, to fundusz zawierałby oba zakłady. W większości przypadków oba zakłady neutralizowałyby się i fundusz traciłby sumę, jaką zaangażował w oba zakłady. Jednak w sytuacji gdyby drużyna A wygrała 4 golami, fundusz zarabiałby na obu zakładach.

Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest ograniczone, tak samo jak liczba okazji do przeprowadzenia takich transakcji. Dlatego specjaliści przypuszczają, że w pojedyncze zakłady musiałyby być angażowane pokaźne środki. Jednak ich przyjęcia, zwłaszcza od funduszy, mogłyby odmawiać firmy bukmacherskie. Pojawiają się też wątpliwości prawne, gdyż w USA - poza Nevadą - zawieranie zakładów sportowych (z wyjątkiem wyścigów konnych) przez telefon albo online jest zakazane. W związku z tym fundusz musiałby być zlokalizowany poza USA. Jednocześnie z kręgu zainteresowania takiego podmiotu wypadałyby zakłady koszykarskie, gdyż przepisy NBA zabraniają komukolwiek związanemu z Ligą zawierania zakładów na mecze zespołów NBA.

Reklama
Reklama

Równocześnie już teraz można znaleźć strony internetowe z informacjami potrzebnymi do arbitrażu na zakładach bukmacherskich. Zawodowi gracze stosują taką strategię, choć do tej pory nikt jeszcze nie próbował wykorzystać jej do stworzenia funduszu hedgingowego.

Pożyczki

coraz bardziej popularne

Fundusze hedgingowe coraz częściej angażują się w pożyczanie pieniędzy. Ciekawym przykładem takiej działalności jest SageCrest (fundusz zarządzający 1 mld USD). Udziela wysoko oprocentowanych pożyczek (16 proc.) firmie, która angażuje się w finansowanie procesów o odszkodowanie. Jeśli uda się je zdobyć, uzyskuje wyłożone na proces finanse, powiększone o 30-proc. odsetki. Jeśli nie, pieniądze przepadają.

Pożyczanie pieniędzy staje się coraz popularniejsze wśród funduszy hedgingowych. Inwestują w zadłużenie Amerykanów na kartach kredytowych, ale coraz częściej dostarczają środki na rozwój małym firmom, czy pożyczają pieniądze klientom indywidualnym. Tym samym - wchodzą po części w kompetencje banków, a po części funduszy typu private equity. Jednym z bardziej znanych przypadków było dołączenie Citadel Investment Group, jednego z największych funduszy hedgingowych (o aktywach rzędu 12 mld USD), do konsorcjum finansującego przejęcie przez Malcolma Glazera klubu piłkarskiego Manchester United.

Specjaliści nie są pewni, na ile aktywność funduszy hedgingowych w segmencie pożyczek i kredytów jest trwałym zjawiskiem. Pojawiło się kilka lat temu, gdy koszty pieniądza w Stanach Zjednoczonych były rekordowo niskie.

Reklama
Reklama

Atrakcyjność takich inwestycji maleje wraz z podnoszeniem się stóp procentowych - przez ostatnie dwa lata wzrosły z 1 proc. do 4,75 proc. Jednocześnie zwraca się uwagę, że znaczna część funduszy hedgingowych ma raczej krótko- i średniookresowy horyzont inwestycyjny - dostosowują strategię do zmieniających się warunków rynkowych. Do tego udziałowcy tych funduszy mają możliwość wycofywania ulokowanych środków, co w skrajnych przypadkach może powodować konieczność zakończenia inwestycji. Ma to konsekwencje zarówno dla uczestników funduszy, bo może tak się stać, zanim inwestycja przyniesie oczekiwane efekty, jak i dla firmy pożyczającej pieniądze, która musiałby je wcześniej oddać.

Zyski z handlu dziełami sztuki

Mówiąc o poszerzającym się spektrum inwestycji funduszy hedgingowych, trzeba wspomnieć o wzmiankach dotyczących przygotowań do założenia funduszu hedgingowego "inwestującego" (i czerpiącego korzyści) w pozwy zbiorowe w sądach czy cenne monety. Już teraz funkcjonują podmioty, które zajmują się handlem instrumentami pochodnymi na pogodę czy produktami ubezpieczeniowymi.

Powstał też pierwszy fundusz spekulujący dziełami sztuki. Założył go Philip Hoffman. Wcześniej był dyrektorem finansowym w domu aukcyjnym Christie?s. Założony przez niego fundusz wymaga minimalnej inwestycji rzędu 250 tys. USD oraz zamrożenia środków na 3 lata. Pobiera 2 proc. od aktywów rocznej opłaty za zarządzanie oraz 20 proc. od zysku (po przekroczeniu ustalonej bariery zysku).

Wartość rynku dzieł sztuki szacuje się na 4-5 bln USD, jeśli pod uwagę weźmiemy wielkość corocznego handlu (całkowita wartość dzieł sztuki oceniana jest na 23 mld USD). Historycznie rzecz biorąc, dzieła sztuki przynosiły pokaźne stopy zwrotu. Działo się tak szczególnie od zakończenia II wojny światowej, głównie w efekcie rosnącego popytu ze strony muzeów oraz kolekcjonerów, co ograniczało dostępność dzieł na rynku. Rynek najbardziej wartościowych dzieł sztuki przynosił w latach 1976-2002 8-12 proc. zysku.

Ogólny Art Market Research Index, przedstawiający informacje o zmianach cen 2 proc. dzieł sztuki o najwyższej wartości, przyniósł w tym czasie 11,3 proc. zysku (w porównaniu z 8,5 proc., jakie wygenerował indeks S&P 500). Jednocześnie rynek dzieł sztuki charakteryzuje się niską korelacją z giełdą. Przez ostatnie 26 lat wynosiła ona 0,4 dla 5 proc. dzieł sztuki o najwyższej wartości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama