Jedną z cech inwestycji alternatywnych jest nieskrępowana swoboda doboru lokat. W ogólnym założeniu zarządzający zmienia miejsce lokowania środków tak, by przynosiły jak największy zysk. Szybko zwiększająca się przez ostatnie lata liczba funduszy, szczególnie hedgingowych, powoduje jednocześnie, że stosowane dotychczas strategie działania tracą efektywność. To skłania do poszukiwania nowych, dotąd nieodkrytych, miejsc do inwestowania.
Pewny zarobek
na zakładach bukmacherskich
Na stworzenie funduszu hedgingowego, którego strategia polegałaby na wykorzystywaniu dysproporcji między zakładami u różnych bukmacherów, wpadł miliarder Mark Cuban, właściciel klubu koszykarskiego z NBA - Dallas Mavericks. Idea jest prosta. Jeśli znajdą się dwie firmy bukmacherskie, z których jedna płaci za wygraną w meczu piłkarskim drużyny A trzema lub więcej bramkami, a druga wypłaca za przegraną drużyny B mniejszą liczbą bramek niż 5 albo za jej wygraną, to fundusz zawierałby oba zakłady. W większości przypadków oba zakłady neutralizowałyby się i fundusz traciłby sumę, jaką zaangażował w oba zakłady. Jednak w sytuacji gdyby drużyna A wygrała 4 golami, fundusz zarabiałby na obu zakładach.
Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest ograniczone, tak samo jak liczba okazji do przeprowadzenia takich transakcji. Dlatego specjaliści przypuszczają, że w pojedyncze zakłady musiałyby być angażowane pokaźne środki. Jednak ich przyjęcia, zwłaszcza od funduszy, mogłyby odmawiać firmy bukmacherskie. Pojawiają się też wątpliwości prawne, gdyż w USA - poza Nevadą - zawieranie zakładów sportowych (z wyjątkiem wyścigów konnych) przez telefon albo online jest zakazane. W związku z tym fundusz musiałby być zlokalizowany poza USA. Jednocześnie z kręgu zainteresowania takiego podmiotu wypadałyby zakłady koszykarskie, gdyż przepisy NBA zabraniają komukolwiek związanemu z Ligą zawierania zakładów na mecze zespołów NBA.