Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie zmian w opodatkowaniu służbowych pojazdów osobowych. Resort chce obciążyć przedsiębiorstwa oraz użytkowników firmowych samochodów podatkiem od każdego posiadanego pojazdu. Wątpliwości budzi jednak pomysł naliczenia podstawy opodatkowania. Będzie ona na stałe powiązana z ceną zakupu samochodu, niezależnie od tego, że używany przez firmę pojazd z czasem traci na wartości. Przedsiębiorstwo kupując samochód za 100 tys. zł netto, musi odprowadzać 22-proc. VAT od sumy 500 zł (0,5 proc. x 100 tys. zł), i to bez względu na to, jak długo go będzie używać. W praktyce oznacza to, że kwota opodatkowania będzie z każdym rokiem realnie rosnąć.

Podobnie obciążony zostanie użytkownik służbowego samochodu. Ta sama podstawa doliczona zostanie do sumy przychodów, co przełoży się automatycznie na wyższy podatek dochodowy.

- Konsultowaliśmy tę kwestię z Ministerstwem Finansów - mówi Magdalena Garbacz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Padł pomysł, by podstawę opodatkowania liczyć nie od wartości pojazdu, ale od kwoty jego ubezpieczenia. Mariusz Włodarczyk z BZ WBK Leasing zauważa, że dobrym rozwiązaniem byłyby odpisy amortyzacyjne. - Takie rozwiązanie istnieje już w ustawie o podat-ku dochodowym. Wartość samochodu malałaby corocz-nie o ustaloną stopę amortyzacji.

Wątpliwości budzi też kwestia obowiązku podawania przez firmę danych osobowych pracowników, korzystających z określonego samochodu. Ma to ułatwić naliczenie odpowiedniej osobie podatku za użytkowanie danego pojazdu. Jeśli przedsiębiorstwo nie wywiąże się z tego obowiązku, wówczas samo zostanie obciążone należnym podatkiem dochodowym. Firma będzie więc płacić jednocześnie podatek VAT i zwiększony podatek dochodowy z tytułu posiadania pojazdu.