Dziś w Sejmie debata nad kierunkami prywatyzacji w 2006 r. i nadzorze właścicielskim nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa. Opozycja nie zamierza zostawić na rządzie suchej nitki. - Chcemy zapytać o konkretne nominacje na stanowiska członków zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Wydaje się, że wiele z nich prowadzonych było z politycznego klucza. Nowa ekipa nic nie zmieniła na lepsze - mówi Aleksander Grad (PO), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa. - Pokażemy także, że mimo że PiS był za zwiększeniem sektora prywatnego w gospodarce, to prywatyzacja ustała - dodaje.
Rzeczywiście, według najnowszych prognoz Ministerstwa Skarbu Państwa, na sprzedaży akcji państwowych spółek rząd zarobi w tym roku nie planowane 5,5 mld zł, ale tylko 3,1 mld zł. Większe mają być tylko wpływy z dywidend - zamiast 2,4 mld zł wyniosą 3 mld złotych.
Pytany przez "Parkiet" minister skarbu Wojciech Jasiński nie zgadza się z zarzutami opozycji. - Nie mają racji ci, którzy wytykają nam niewłaściwe prowadzenie polityki personalnej. Osoby, które trafiły do spółek Skarbu Państwa, to eksperci. To nie były polityczne nominacje - powiedział.
Część posłów interesują przygotowywane przez resort nowe zasady nadzoru. Także oni mogą się dziś poczuć nieusatysfakcjonowani. - Owszem, pracujemy nad systemem, który zapewni jednolitą i porównywalną ocenę wszystkich zarządów, ale w Sejmie ujawnimy tylko niektóre szczegóły - mówi W. Jasiński.
Niektórzy parlamentarzyści będą pytać o możliwość porozumienia rządu z Eureko. Na to pytanie MSP nie chce dziś odpowiadać. - Sprawy są w zbyt wczesnym stadium, abyśmy mogli ujawnić konkretne pomysły - stwierdził wiceminister Paweł Szałamacha.