Dwieście milionów euro przechyliło szalę. Gdyby nie ekstra pieniądze uzyskane w wyniku arbitrażu, zysk największego europejskiego telekomu byłby mniejszy niż przed rokiem.
Deutsche Telekom, udziałowiec Polskiej Telefonii Cyfrowej, w pierwszym kwartale zarobił 1,08 mld euro, wobec 984 mln euro w tym samym okresie 2005 r. Analitycy prognozowali 1,01 mld euro. O wzroście zysku zadecydowały pieniądze, które niemiecka spółka uzyskała w wyniku arbitrażu po sprzedaży trzy lata temu udziałów w Celcom Malaysia.
Przychody ze sprzedaży wyniosły 14,8 mld euro i zwiększyły się tylko o pół miliarda euro. Do spełnienia oczekiwań analityków zabrakło 200 mln euro.
Deutsche Telekom ma coraz gorsze wyniki z telefonii stacjonarnej i nie rekompensują tego rosnące wpływy z telefonii komórkowej. Tegoroczne prognozy wyników finansowych całej firmy zostały utrzymane, ale kierownictwo DT z 25,8 mld euro do przedziału 24,8-25,2 mld euro zmniejszyło przewidywane przychody z telefonii stacjonarnej i internetu.
Kai-Uwe Ricke, dyrektor generalny DT, na marketing nowych produktów przeznaczy dodatkowo 1,2 mld euro. Konkurencja w branży jest ostra. DT broni swoich pozycji w telefonii komórkowej i usługach internetowych na rynku krajowym i chce zwiększać udziały za granicą. T-Mobile USA, operator komórkowy należący do Deutsche Telekom, ma już 22,7 miliona klientów. W okresie styczeń--marzec przybyło ich ponad milion. Tacy konkurenci jak Verizon Wireless i Cingular Wireless pozyskali po 1,7 mln użytkowników. Niemiecka firma jest czwartym dostawcą usług telefonii komórkowej na rynku amerykańskim, a w Europie trzecim.