W piątek inwestorzy na warszawskiej giełdzie doświadczyli znaczącego obsunięcia głównych indeksów (WIG20 spadł o 1,5 proc. do 3298 pkt, a WIG o 1,1 proc. do 45 390 pkt). Odpowiedzialne za spadki w Warszawie były pogarszające się nastroje na świecie (zwłaszcza w USA), a także niepokój związany z możliwością odejścia wicepremier i ministra finansów Zyty Gilowskiej z rządu, co spowodowało znaczące osłabienie złotego.
Premier Marcinkiewicz oraz sama zainteresowana potwierdzili jednak, że prof. Gilowska zamierza kontynuować prace nad ograniczaniem deficytu budżetowego. Złoty jednak w dalszym ciągu traci na wartości, o godz. 9.00 euro kosztowało 3,91 zł wobec 3,8850 w piątek po południu.
Sytuacja na rynkach zagranicznych może jednak także w nowym tygodniu negatywnie oddziaływać na nastroje inwestorów w Warszawie. W piątek amerykańskie giełdy zanotowały drugi dzień z rzędu silny spadek ze względu na obawy o narastaniu presji inflacyjnej, co może skutkować kontynuacją procesu podnoszenia stóp procentowych przez Fed. Indeks DJIA spadł o 1,04 proc., S&P 500 o 1,1, a Nasdaq o 1,27 proc.
Spadki były kontynuowane także w Azji. Indeks szerokiego rynku MSCI Asia-Pacific Index stracił 0,7 proc., tracąc na wartości piąty dzień z rzędu. Głębszej przeceny doznał Nikkei 225, który stracił 1,62 proc. W Japonii dodatkowo negatywnie na akcje eksporterów działała aprecjacja jena względem amerykańskiego dolara (kurs USD/JPY spadł poniżej poziomu 110). Przecena dotknęła także firmy wydobywcze, co niedobrze wróży KGHM. Akcje BHP Billiton straciły 3,1 proc., a Rio Tinto Group 3,8 proc. Cena miedzi w poniedziałek rano oscyluje przy 8700 USD/t i nie zmieniła się znacząco od piątku.
Prócz nastrojów na rynkach zagranicznych dla indeksów w Warszawie kluczowe znaczenie będą mieć wyniki finansowe publikowane przez spółki. PKN Orlen poinformował już, że w I kwartale zarobił tylko 365 mln zł (średnia prognoz 450 mln zł) wobec 668 mln rok wcześniej. Osiągnięciami w I kwartale 2006 r. pochwalą się dziś także m.in. Netia, Bioton, Prokom, PGNiG i Orbis.