Nie wiadomo dokładnie, ile ruchomości i nieruchomości przejętych za długi mają w swoim portfelu banki. NBP dysponuje jedynie danymi o aktywach sektora bankowego, które są do sprzedania. W 2005 r. sektor bankowy miał nieruchomości o wartości 118,3 mln zł i ruchomości wycenione na 24,4 mln zł, przeznaczone do sprzedaży. Jak się dowiedzieliśmy, w większości są to dobra przejęte za długi, i to w głównej mierze kredytowe. To niewiele, jak na całą branżę.
Propozycja ugody
Banki na ogół starają się uniknąć przejęcia przedmiotu zabezpieczenia kredytu. Zanim sprawa trafi do firmy windykacyjnej, bank zaproponuje dłużnikowi ugodowe warunki spłaty zaległości. - Może to być np. zmiana zasad naliczania odsetek czy sposobu zarachowania spłat, wydłużenie okresu kredytowania albo umorzenie odsetek karnych - wylicza Jacek Balcer, rzecznik prasowy BPH. - Jednak, gdy dłużnik nie wykazuje woli polubownego rozwiązania problemu, bank jest zmuszony do podjęcia postępowania sądowego i egzekucji komorniczej.
Zaległych należności bank może dochodzić z całego majątku dłużnika, także z wynagrodzenia i papierów wartościowych kredytobiorcy. Ma także prawo przejąć np. samochód albo zlecić jego sprzedaż wybranej firmie. W ostateczności przejmuje przedmiot zabezpieczenia. W przypadku sprzedaży nieruchomości jedyną drogą jest licytacja komornicza, i to pod nadzorem sądu.
Kosztowne przejęcie