Reklama

Giełdy będą razem czy osobno?

Szefowie największych giełd w regionie są zgodni: integracja parkietów ma sens i prawdopodobnie jest nieunikniona

Publikacja: 15.05.2006 10:38

Temat bliższej współpracy giełd z Warszawy, Pragi, Budapesztu i Wiednia powraca regularnie. Nową okazję do dyskusji stworzyły obchody piętnastolecia istnienia naszej GPW. Zasadnicze pytanie brzmi: czy korzystniej będzie działać jako samodzielny organizm czy też integracja da impuls do dalszego rozwoju?

Co z tego będzie?

- Giełdy w naszym regionie muszą bardzo ostrożnie rozważyć, czy konsolidacja im się opłaci. Trzeba jasno postawić pytanie, co chcemy poprzez nią osiągnąć - stwierdził prezes praskiej giełdy Petr Koblic na konferencji zorganizowanej z okazji piętnastolecia GPW. Uważa, że jeżeli celem jest maksymalizacja zysku, to możliwe, że jest to dobre rozwiązanie. - Na wspólnej platformie obrotu można sporo zaoszczędzić. Koszt zakupu rozłożyłby się na parę podmiotów - dodał.

Prezes Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych i jednocześnie szef włoskiego parkietu Massimo Capuano uważa, że jeżeli jedyną potencjalną korzyścią z połączenia parkietów są niższe koszty jednostkowe, to nie jest to wystarczający argument przemawiający za konsolidacją. - Najważniejsza jest zdolność do pozyskiwania nowych spółek - twierdzi Capuano.

Najważniejsze dobro spółek

Reklama
Reklama

Wśród prezesów giełd Europy Środkowej powszechny jest pogląd, że niezależne platformy handlu są bardziej przyjazne emitentom. Z ich doświadczeń wynika, że charakterystyczna dla naszego regionu duża liczba stosunkowo niewielkich spółek lepiej czuje się na krajowym parkiecie. Wszyscy również zgodnie twierdzą, że nawet jeden rynek publiczny w naszym regionie wciąż będzie za mały dla dużych światowych koncernów, więc lepiej poświęcić uwagę mniejszym przedsiębiorstwom.

- Spółki z naszego regionu i tak nie uciekną do Londynu, bo będą tam jednymi z mniejszych i może ucierpieć na tym płynność ich akcji - twierdzi prezes Wiener Boerse Michael Buhl. Uważa on, że wśród podmiotów średniej wielkości wejście na obcy parkiet powinny rozważyć tylko te, których marka jest bardziej znana za granicą niż w kraju.

Koblic uważa, że nawet ograniczonej wielkości lokalny rynek publiczny jest też w stanie "obsłużyć" blue chipy: - Najlepszym tego przykładem jest Nokia, która wciąż jest notowana na rodzimej fińskiej giełdzie.

Może jednak razem raźniej?

Ekonomiści są zdania, że skonsolidowany rynek przyczyniłby się do znacznego wzrostu płynności papierów notowanych w naszym regionie. - Wspólny parkiet byłby z pewnością korzystnym rozwiązaniem z punktu widzenia emitentów, chociażby z tego powodu, że zamiast kilku, przygotowywaliby tylko jedną ofertę publiczną - twierdzi Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

Zdaniem przewodniczącego budapeszteńskiej giełdy Attili Szalay-Berzeviczy?ego, wspólna giełda w regionie to "misja niemożliwa". Jako reprezentant parkietu, w którym znaczne udziały ma giełda wiedeńska, nie widzi jednak innej drogi. - Największe światowe giełdy się łączą i nie możemy opierać się globalnym trendom - stwierdził w Warszawie Szalay-Berzeviczy. Dodał, że dobrym rozwiązaniem byłaby wspólna platforma obrotu, co niekoniecznie oznacza jeden organizm giełdowy w regionie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama