Kolejny raz polska giełda pokazała, że 20 proc. wzrostu wartości indeksu w jednej fali wzrostowej wystarcza, by wywołać co najmniej krótkoterminową realizację zysków. Od maja zeszłego roku trend wykształcił trzy wyraźne fale wzrostowe przedzielone dwoma podobnymi korektami o stosunkowo niewielkiej, 10-procentowej amplitudzie. Odjęcie korekty o takiej wielkości od ubiegłotygodniowych szczytów mogłoby dać spadek do poziomów ok. 41 000 pkt (WIG) i 3000 pkt. (WIG20), co pozwoliłoby rynkowi utrzymać się w zakresie średnioterminowego kanału wzrostowego.

Oczywiście na dłuższą metę kanał ten jest nie do utrzymania - nie dość, że jest on bardzo wąski, to jeszcze wznosi się w górę pod niemożliwym do zachowania w długim terminie kątem 50 proc./rok. Są również przesłanki sugerujące wystąpienie większej korekty już teraz.

Mowa o sytuacji na rynkach zagranicznych. Wobec siły krajowego popytu (niewiele wskazuje na to, by napływ kapitału do funduszy inwestycyjnych miał w najbliższym czasie zmaleć, chyba, że inwestorów wystraszy jakieś tąpnięcie na rynku) tylko wydarzenie zewnętrzne ma moim zdaniem szansę na wywołanie większej przeceny. Czy sprowokowany niepokojem na rynkach walutowych spadek cen aktywów tureckich (30 proc. w tydzień uwzględniając rynek akcji i walutę) nie pogorszy klimatu inwestycyjnego w Europie Środkowej i Wschodniej? Choć niewiele gospodarek naszego regionu jest powiązanych z gospodarką turecką, wydaje się, że mechanizm transmisyjny może zadziałać dzięki obecności na rynku tych samych inwestorów. W każdym razie efekty już widać, trudno jednak przypuszczać, by wyprzedaż przybrała aż tak gwałtowną formę, jak w Turcji.

Niejako "przy okazji" warto też zwrócić uwagę na nagłą wyprzedaż na rynkach metali, znajdującą oczywiście natychmiastowe odzwierciedlenie w notowaniach KGHM. Jak łatwo inwestorzy potrafią się odwrócić od akcji spółek funkcjonujących w złym otoczeniu pokazuje przykład PKN, który w minionych sześciu miesiącach stracił relatywnie 35 proc. w stosunku do indeksu WIG20, którego w końcu jest istotnym składnikiem.