Inwestorzy masowo pozbywali się wczoraj złotego. To przede wszystkim efekt czynników zewnętrznych. Generalny odwrót od rynków wschodzących związany z realizacją zysków z akcji i surowców dał o sobie znać także w formie spadku notowań lokalnych walut. Przed tą ogólną tendencją złotego nie obroniły nawet dane o wyższej od oczekiwań inflacji, które zmniejszają prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych.
W ciągu dwóch dni kurs EUR/PLN podskoczył aż o 8 groszy. W takim tempie nasza waluta traciła na wartości ostatnio na początku marca. W przypadku kursu USD/PLN wczorajszy silny wzrost o 6 groszy można interpretować jako zakończenie 5-tygodniowego trendu spadkowego, który umocnił złotego z poziomu ponad 3,25 zł do poniżej 3 zł. Załamanie tej tendencji może okazać się trwałe z uwagi na wydarzenia na rynkach światowych. Na wykresie eurodolara powstała wczoraj formacja zasłony ciemnej chmury, która zapowiada odwrócenie dotychczasowego trendu wzrostowego euro, trwającego od połowy kwietnia, lub przynajmniej dłuższą korektę.