Reklama

Miliardy do zwrotu?

Jeśli ten plan przejdzie, firmy naftowe będą musiały oddać do kasy rządowej 10 miliardów dolarów

Publikacja: 20.05.2006 07:58

Izba Reprezentantów przyjęła plan renegocjacji warunków dzierżawy złóż ropy naftowej na dnie Zatoki Meksykańskiej. Chodzi o umowy z takimi przedsiębiorstwami, jak m.in. ExxonMobil i ConocoPhilips zawarte w latach 1998-1999, zwalniające te firmy od opłat bez względu na ceny ropy i gazu.

Agencja rządowa odpowiedzialna za te kontrakty twierdzi, że określenie w nich progu cenowego, zwalniającego od opłat, zostało pominięte przez pomyłkę.

Sprawę wniesiono pod obrady parlamentu na fali niezadowolenia Amerykanów z drogiej benzyny i dużych zysków spółek naftowych. Tylko w pierwszym kwartale tego roku ExxonMobil, British Petroleum i pozostałe trzy kolosy z wielkiej piątki branży naftowej na świecie łącznie zrobiły 29 miliardów dolarów. To 4,46 USD na każdego mieszkańca globu.

Branża broni się, twierdząc, że nie zabiegała o pomoc rządu, kiedy ceny ropy były niskie i nie powinno się jej karać w czasach drogiej ropy.

Poprawkę do ustawy określającej warunki dzierżawy złóż zgłosił demokratyczny kongresmen Maurice Hinchey. W ubiegłym tygodniu została odrzucona przez komitet Izby Reprezentantów, w którym większość mają republikanie. Padały argumenty, że kontrakty firm naftowych są zgodne z prawem i rząd powinien dotrzymać słowa. Ostatecznie poprawka przeszła znaczną większością głosów.

Reklama
Reklama

John Felmy, główny ekonomista American Petroleum Institute w Waszyngtonie, reprezentującego sektor naftowy, uważa, że rząd nie powinien stwarzać precedensu zmieniając wstecznie reguły gry. Zwraca też uwagę, że kontrakty zostały zawarte w dobrej wierze, a firmy naftowe w obliczu cen baryłki na poziomie 10 dolarów potrzebowały zachęt, by angażować w eksploatację złóż znajdujących się na dużej głębokości. Również Samuel Bodman, sekretarz ds. energii, opowiada się za dotrzymaniem umów w dotychczasowym kształcie.

Pozornie inny pogląd ma były senator Bennett Johnston, który przewodniczył komitetowi ds. energii, kiedy parlament pracował nad dokumentem regulującym kwestie opłat za eksploatację złóż nafty i gazu. Twierdzi, że chodziło o zmniejszanie opłat, kiedy ceny energii były niskie, by zwiększyć wydobycie spod dna morskiego, i podnoszenie obciążeń przy tendencji odwrotnej.

Teraz Johnston jest lobbystą firm naftowych i zabiega o ich interesy. Uważa, że mankamenty umów z lat 1998-1999 powinny zostać naprawione, ale nie poprzez rewizję tych kontraktów. Państwo, jego zdaniem, może odzyskać utracone pieniądze dzięki odpowiednim zapisom w nowych porozumieniach. Kontrakty zawierane w innych latach określały progi cenowe zwalniające firmy naftowe od opłat.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama