Izba Reprezentantów przyjęła plan renegocjacji warunków dzierżawy złóż ropy naftowej na dnie Zatoki Meksykańskiej. Chodzi o umowy z takimi przedsiębiorstwami, jak m.in. ExxonMobil i ConocoPhilips zawarte w latach 1998-1999, zwalniające te firmy od opłat bez względu na ceny ropy i gazu.
Agencja rządowa odpowiedzialna za te kontrakty twierdzi, że określenie w nich progu cenowego, zwalniającego od opłat, zostało pominięte przez pomyłkę.
Sprawę wniesiono pod obrady parlamentu na fali niezadowolenia Amerykanów z drogiej benzyny i dużych zysków spółek naftowych. Tylko w pierwszym kwartale tego roku ExxonMobil, British Petroleum i pozostałe trzy kolosy z wielkiej piątki branży naftowej na świecie łącznie zrobiły 29 miliardów dolarów. To 4,46 USD na każdego mieszkańca globu.
Branża broni się, twierdząc, że nie zabiegała o pomoc rządu, kiedy ceny ropy były niskie i nie powinno się jej karać w czasach drogiej ropy.
Poprawkę do ustawy określającej warunki dzierżawy złóż zgłosił demokratyczny kongresmen Maurice Hinchey. W ubiegłym tygodniu została odrzucona przez komitet Izby Reprezentantów, w którym większość mają republikanie. Padały argumenty, że kontrakty firm naftowych są zgodne z prawem i rząd powinien dotrzymać słowa. Ostatecznie poprawka przeszła znaczną większością głosów.