O 5,4 procent spadły w zeszłym tygodniu notowania wskaźnika CRB Futures, w którego skład wchodzą kontrakty terminowe na 19 najważniejszych surowców z giełd w Chicago i Nowym Jorku. Podobnej tygodniowej zniżki tego indeksu nie obserwowano od 25 lat - od grudnia 1980 roku. W ciągu tygodnia ceny miedzi spadły o 10 proc. (najwięcej od 1994 r.), a złota - o 7,6 proc. Najniższy poziom od miesiąca osiągnęły ceny śruty sojowej, a ceny kukurydzy spadły najmocniej od sierpnia. Jeszcze w pierwszej połowie maja indeks CRB Futures notował nowe rekordy. 11 maja wspiął się do 365,35 pkt. Nastawieni spekulacyjnie inwestorzy od miesięcy kupowali surowce, głównie metale kolorowe i szlachetne, w nadziei, że przyniosą wyższe zyski niż inne aktywa. Odwrócili się w reakcji na zapowiedź dalszych podwyżek stóp procentowych w USA, które osłabiają atrakcyjność takich inwestycji. W sytuacji wyższych stóp rośnie zarobek z obligacji. Podwyżki stóp to także groźba spowolnienia gospodarczego, a przy wolniejszym rozwoju popyt na surowce słabnie. Wczoraj obserwowano przede wszystkim dalszy spadek notowań ropy naftowej. Staniała w Nowym Jorku o prawie dolara, do 68,5 USD za baryłkę. Najważniejszy dla świata surowiec tanieje, ponieważ przed wakacjami rosną w Stanach zapasy paliw i przynajmniej na razie oddalona została groźba konfliktu zbrojnego z Iranem, jednym z największych jego producentów. Na szerokim rynku surowcowym zniżki jednak wyhamowały. Drożało m.in. srebro i zboża. W efekcie po kilku godzinach handlu CRB Futures szedł o 1,5 pkt w górę, do 340,1 pkt.