Reklama

Czy na pewno jesteś szczęśliwy?

Pytanie, czy jestem szczęśliwy, uderzyło we mnie jak piorun

Publikacja: 29.05.2006 11:38

Mam przed sobą świetnego kandydata międzynarodowego kalibru. Opowiada mi o sobie.

- Wyjechałem do Anglii sześć lat temu. Taka promocja dla Polaka była ewenementem. Pierwszy raz centrala paryska zdecydowała się na wypromowanie Polaka na tak ważne stanowisko. Podlegało mi ponad osiemset osób, a wszyscy moi bezpośredni podwładni byli Anglikami. Kontrakt jednak był trudny. Mój pracodawca, z typową kulturą francuską, przejął konkurenta w Anglii, a mnie wysłał na pierwszą linię, żebym prowadził reorganizację. Jestem odważny i mocno zabrałem się do pracy, choć z małymi wątpliwościami, jak uda mi się odnaleźć w obcej kulturze. Moje pierwsze decyzje przynosiły marne wyniki. Mój autorytet słabł, a ja wpadałem w błędne koło, choć walczyłem jak wściekły. Byłem w depresji, nie wiedząc o tym. Dopiero później zorientowałem się, że dotknąłem dna. Któregoś piątkowego popołudnia chodziłem korytarzem patrząc na wiszące na ścianie tablice wyników. Pewna Angielka podeszła do mnie i zapytała:

Janus, czy jesteś szczęśliwy?

To znaczy? Jak to powiedzieć? Wyniki nie są tak fatalne, jak w zeszłym tygodniu.

Nie, Janus. Nie chodzi mi o wyniki. Czy TY jesteś szczęśliwy?

Reklama
Reklama

- Wróciłem do domu. Poszedłem do łazienki, żeby popatrzeć w lustro. Czy naprawdę tak źle wyglądałem? Przez cały weekend nie mogłem usiedzieć spokojnie, nie spałem. W poniedziałek rano postanowiłem się radykalnie zmienić.

- Mieliśmy duże biuro typu "open space". Postanowiłem wstrzymać pracę wszystkich zespołów na pięć minut i zaprosić wszystkich menedżerów przed siebie. Powiedziałem, że będziemy świętować każdy sukces zespołu. Zawsze, na każde dzienne przekroczenie progu "targetu" będziemy dzwonić dzwonkiem. Wśród załogi zapadła cisza. Ktoś zgłosił pomysł, żeby zamiast dzwonka używać dziecięcej zabawki, która wydaje odgłos mruczącej krowy. Akurat trzymał w ręku takie pudełko, które po przekręceniu go wydało odgłos "mmuuuu", wywołując wybuch śmiechu wśród załogi. Nie traktowałem tego jako prowokacji. Wkrótce każdy zespół miał własny odgłos naśladujący zwierzęta, a każdy członek zespołu własne pudełko - zabawkę. Kiedy przekraczali "target" wszyscy, jak jeden mąż, zaczynali hałasować. Całe biuro wyglądało jak gospodarstwo. To był początek wielkiego sukcesu. Wpadliśmy na kolejne oryginalne pomysły zmotywowania ludzi i firma szybko została najlepszym oddziałem.

- Kiedy musiałem wrócić do Polski, moi dawni wrogowie i angielscy sztywniacy rozkleili się na imprezie pożegnalnej. Przyszła też do mnie z życzeniami pani, która kiedyś pytała, czy byłem szczęśliwy. Podziękowałem jej i zadałem pytanie:

- Jak pani to robi, że zawsze wygląda na szczęśliwą? Nawet, kiedy mieliśmy złe wyniki pani się uśmiechała.

- Mam tajemnicę. Pan, jako pracodawca nie powinien o niej wiedzieć. Zresztą nikt w firmie o tym nie wie. Mam raka.

- Przeżyłem szok. Po powrocie do Polski kilka razy dzwoniłem do Anglii. Mój telefon zawsze był odbierany z entuzjazmem. Poczułem się nieswojo, kiedy dowiedziałem się, że "moja szczęśliwa pani" poszła na zwolnienie. Przez dwa lata nikt nie miał od niej wiadomości. Aż usłyszałem:

Reklama
Reklama

- Już wróciła. Połączyć?

- Emocje mnie roznosiły:

- Pani uratowała mi życie. Z perspektywy czasu wiem, że byłem w tak fatalnym stanie, prawie nieodwracalnym. Pytanie, czy jestem szczęśliwy, pierwszy raz zadane mi w pracy, uderzyło we mnie, jak piorun.

- Nie. To pan uratował mi życie. Udawałam, że jestem szczęśliwa. Zmuszałam się do uśmiechu. Ale później pan przyniósł tyle szczęścia do firmy, że każdego dnia w szpitalu myślałam z tęsknotą o powrocie do pracy i to mnie uratowało.

Kandydat przerywa opowiadanie. Widać, że rzadko miał okazje mówić o swojej historii. Patrzy na mnie, jakby błagając o moje uznanie. Zapytałem go:

- Czy pan jest szczęśliwy?

Reklama
Reklama

O tak. Tak, bardzo! Dziękuję, że pan pyta.

Opisane zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama