Reklama

Pomogą zachęty podatkowe, ale tu i teraz

Oszczędzanie w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego (IKE) przez rachunki inwestycyjne oferują 4 polskie biura maklerskie. Na taki sposób oszczędzania na przyszłą emeryturę zdecydowało się na razie zaledwie ok. 750 Polaków. Powód? Niestabilne prawo i brak ulg podatkowych

Publikacja: 30.05.2006 10:02

Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), jako element trzeciego filaru systemu ubezpieczeń społecznych, zaczęły funkcjonować we wrześniu 2004 r. W zamyśle twórców miały być instrumentem, dzięki któremu Polacy będą zbierać systematycznie, przez wiele lat, kapitał. Wykorzystają go, gdy znajdą się w wieku emerytalnym. Eksperci od samego początku wiedzieli bowiem, że pieniądze z pierwszego (ZUS) i drugiego filara (OFE) nie będą wystarczające. Konieczny stał się zatem filar trzeci.

Miało być kusząco...

Prawdą jest, że Polacy nie oszczędzają w długim okresie. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ponad połowa gospodarstw domowych nie ma żadnych oszczędności. Mieszkańcy naszego kraju wybierają konsumpcję - tu i teraz. W większości nie mają nawyku zabezpieczania swojej przyszłości. - Po prostu nie są do tego przyzwyczajeni - uważa Michał Wojciechowski, doradca zarządu DM BOŚ. Wiedzieli o tym także twórcy reformy emerytalnej. Przygotowali zatem liczne zachęty, aby zmienić ten stan rzeczy. Oszczędzając w ramach IKE, mamy do wyboru polisę na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, lokatę bankową, fundusz inwestycyjny albo rachunek w biurze maklerskim. Oszczędzając w ten sposób, nie zapłacimy na końcu podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Poza tym podkreślano elastyczność - nie ma przymusu wpłacania systematycznie określonej z góry kwoty. Można także wypłacić pieniądze przed przejściem na emeryturę, choć trzeba wtedy zapłacić 19 proc. podatku. Można również - po roku i bezpłatnie - zmienić formę oszczędzania lub instytucję prowadzącą rachunek. Dodatkowo, jeśli właściciel IKE umrze przed przejściem na emeryturę, kapitał zgromadzony na jego rachunku nie wchodzi w skład masy spadkowej, jeśli wyznaczył wcześniej osobę uposażoną. Nawet jeśli tego nie zrobił, i tak od pieniędzy z IKE jego najbliżsi nie zapłacą podatku od spadków i darowizn.

...ale wyszło słabo

IKE nie stały się jednak tak popularne, jak zakładali ich twórcy. Krzysztof Pater, były minister polityki społecznej liczył, że konta emerytalne założy od 1,7 do 3,5 mln osób. Wyniki są czterokrotnie gorsze od dolnej granicy prognoz. W zeszłym roku, choć istniało ponad 267 tys. ubezpieczeń z funduszem, bezpośrednio w fundusze inwestycyjne zainwestowało w ramach IKE niecałe 131 tys. osób, a w lokaty bankowe - 50 tys. Polacy otworzyli 8 tys. rachunków inwestycyjnych w domach maklerskich. Na prawie 7,2 tys. z nich są wyłącznie obligacje (w BDM PKO BP). Wynika z tego, że nasi rodacy, którzy chcą bezpośrednio inwestować na rynku kapitałowym, wybierają obligacje (chociaż akcje dają możliwość wygenerowania nieporównywalnie większych zysków). Inwestowanie na giełdzie nie musi być też w długim terminie ryzykowne. Przy zróżnicowanym portfelu, powinno osiągać się wyniki podobne dla całego indeksu WIG. Zyskał on w ostatnich 5 latach prawie 200 proc. Oczywiście, widząc zahamowanie rynku i zbliżający się czas długotrwałej bessy, można zamienić akcje na obligacje lub lokatę bankową. Czemu zatem tak niewiele osób jest zainteresowanych taką możliwością? Jest kilka powodów.

Reklama
Reklama

Istotne ograniczenia

Po pierwsze, maklerzy są zgodni, że maksymalna kwota, jaką można rocznie wpłacać na IKE, jest za mała. Chodzi tu o ustawowe 150 proc. średniego wynagrodzenia z poprzedniego roku. Aktualnie jest to 3521 zł. To powoduje, że dopiero po trzech latach można uzbierać ok. 10 tys. zł. To suma - zdaniem brokerów - którą można grać na giełdzie. Pozwala na dywersyfikację portfela. Czas poświęcony na złożenie zlecenia, a przede wszystkim na wybranie akcji, w które chce się inwestować, oraz prowizje, jakie trzeba zapłacić, mogą zniechęcać do operowania mniejszymi kwotami. Niemniej, w przypadku IKE, należy spodziewać się jednorazowych zakupów także za kilka tysięcy, szczególnie w pierwszym okresie. O tym, że posiadacze IKE w domach maklerskich są gotowi oszczędzać więcej na swoją emeryturę, świadczą kwoty, jakie na swoje konta wpłacają. W zeszłym roku średnia wpłata w ramach IKE na rachunek inwestycyjny była o blisko 180 proc. wyższa niż w przypadku ubezpieczeń na życie z funduszem (wyniosła ponad 3,3 tys. zł). Żadna inna forma oszczędzania w ramach trzeciego filara nie osiągnęła tak dobrego wyniku. Po drugie, zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych może być iluzją. Stanie się tak, oczywiście, gdy grając na giełdzie, nie osiągniemy zysków. Jest jednak inna możliwość. W perspektywie kilkudziesięciu (a nawet kilku lat) nikt nie jest pewien, czy ten podatek będzie istniał nadal.

Po trzecie, pieniędzy wpłaconych na IKE nie można wypłacić wcześniej, niż przed przejściem na emeryturę (w innym przypadku trzeba zapłacić tzw. podatek Belki). Oprócz tego jest jeszcze inna konsekwencja. - Jeśli zamknie się jedno IKE, nie można już otworzyć drugiego. Nigdy więcej. Nie rozumiem tego przepisu, ponieważ podatek i tak zapłacono przy wypłacie pieniędzy - mówi Michał Wojciechowski. Po czwarte, nie można inwestować w najbardziej dochodowe instrumenty. W ramach IKE w domu maklerskim można praktycznie handlować wyłącznie akcjami i obligacjami. Instrumenty pochodne, na których można generować kilkudziesięciokrotnie większe zyski, są zabronione. Jest wprawdzie "furtka prawna", która mówi, że można inwestować w instrumenty pochodne, ale tylko w celu ograniczenia ryzyka. Brokerzy są zgodni, że w praktyce trudno byłoby monitorować, czy posiadacz konta kupuje np. kontrakty terminowe w tym celu. Dlatego nie ma instrumentów pochodnych skierowanych dla właścicieli IKE w ofertach biur maklerskich. Twórcy IKE chcieli zadbać, by posiadacze IKE nie byli narażeni na wysokie straty. Niemniej, zdaniem maklerów, jest to istotne ograniczenie inwestycyjne.

Po piąte, zgodnie z ustawą, można kupować papiery tylko na giełdzie polskiej. Z tego powodu np. czeski FIO, operujący także u nas, nie widzi sensu wprowadzania do oferty IKE. Broker ten specjalizuje się w operowaniu na giełdzie amerykańskiej, czeskiej i słowackiej. Zapis ten zmniejsza także możliwości inwestowania swojego kapitału i ogranicza go do jednego rynku. Może to kosztować stracone szanse rynkowe.

Podmioty, które oferują IKE w rachunku inwestycyjnym, widzą także, że istniejąca oferta nie jest zbyt atrakcyjna. - Wiele osób, nie czekając na IKE, wcześniej zdecydowało się na oszczędzanie w innych formach. Często są to osoby zamożne, dlatego kwoty limitu wpłat rocznych i możliwe korzyści z tego tytułu są dla nich dalece nieatrakcyjne. Wybierają fundusze powiernicze, także akcyjne, które pozwalają osiągnąć duże zyski bez poświęcania im czasu - mówi Marek Kłuciński, rzecznik prasowy PKO BP.

Jest lekarstwo

Reklama
Reklama

Eksperci są przekonani, że jest sposób, by więcej osób oszczędzało na emeryturę. Psycholodzy już dawno temu udowodnili to, co wszyscy czują: człowiek woli coś tu i teraz, a nie kiedyś, i nie wiadomo co. Dlatego w wielu krajach stosuje się zwolnienie z podatku od dochodów osobistych. Pieniądze wpłacone na IKE w danym roku byłyby odpisywane od podstawy opodatkowania dochodów osobistych. W ten sposób podatnik dostaje - w pewnym sensie - zysk już od razu. Łatwiej w takiej sytuacji jest odroczyć konsumpcję. O takie właśnie rozwiązanie apeluje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Jednak decyzja należy do Ministerstwa Finansów, które nie jest chętne, by wprowadzić nową ulgę podatkową i zmniejszyć wpływy z podatków (nawet gdy będą w skali przychodów fiskusa przysłowiową kroplą w morzu). Poza tym wiele osób byłoby zainteresowanych założeniem IKE, szczególnie w domu maklerskim, jeśli mogliby wpłacać tam znacznie większe środki.

- Nie rozumiem ministra finansów, bo przecież będę miał zamrożone środki przez kilkadziesiąt lat i spożytkuję je dopiero na emeryturze. Limit jest może taki mały, bo rządy chcą, by konsumpcja rosła, a nie oszczędności? Zawsze dobrze jest pochwalić się większym wzrostem gospodarczym. Nawet o jedną dziesiątą punktu procentowego - mówi analityk, który prosi o zachowanie anonimowości. Obecnie oszczędzanie w ramach IKE przez rachunki inwestycyjne oferują cztery biura maklerskie. Są to: BDM PKO BP, BM BISE, DI BRE Banku i DM BZ BWK. Wystarczy zgłosić się do punktu obsługi klienta któregoś z tych brokerów z dowodem osobistym i gotówką na opłatę skarbową (15 zł) oraz ewentualnie na opłatę za założenie rachunku i jego prowadzenie. Procedura jest więc taka sama, jak przy zakładaniu rachunku inwestycyjnego. Dotychczas na IKE, w ramach którego można inwestować w akcje, zdecydowało się zaledwie ok. 750 osób. DM BZ WBK obsługuje około 300 IKE, operujących na akcjach, podobnie jak w BDM PKO BP. W BM BISE funkcjonuje poniżej 50 kont tego typu. Natomiast w DI BRE Banku założono ok. 100 IKE w ramach rachunków inwestycyjnych. Dla porównania - broker ten prowadzi ok. 50 tys. zwykłych rachunków.

Prawie wszystkie biura maklerskie, które nie mają w ofercie IKE, są gotowe wprowadzić ich obsługę. Zrobią to jednak dopiero wtedy, gdy popyt będzie większy.

- Obecna skala zjawiska, jakim jest IKE w domach maklerskich, nie uzasadnia uruchomienia takiego projektu. Jeśli pojawią się korzystniejsze zachęty natury podatkowej dla posiadaczy IKE, nie wykluczam rewizji poglądów w tym zakresie - mówi Krzysztof Polak, dyrektor BM Banku BPH. Dodatkowo, jak tłumaczą biura maklerskie, z obsługi IKE mogą mieć na razie znikome wpływy, a generuje ona koszty. Musieliby także zmodyfikować systemy transakcyjne.

Z możliwości pomnażania swoich oszczędności emerytalnych w możliwie największym stopniu z dostępnych w ramach IKE, co oferują rachunki inwestycyjne, skorzystało do tej pory mniej niż tysiąc osób. Jeśli nie zmieni się system podatkowy i ustawa o IKE, nie należy spodziewać się w najbliższym czasie wzrostu zainteresowania tą formą zapewnienia sobie pieniędzy na emeryturze.

750 tylu Polaków, według ustaleń "Parkietu", inwestuje w akcje w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego w domu maklerskim.

Reklama
Reklama

Na obligacje zdecydowało siź natomiast około 7,2 tys. osób

3521 tyle wynosi maksymalna kwota, jaką rocznie można wpłacić

na Indywidualne Konto Emerytalne

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama