Reklama

Powolny powrót do formy

Publikacja: 03.06.2006 08:59

W tym roku spełnił się przesąd giełdowy, zgodnie z którym maj przynosi koniec zwyżek na giełdach i właśnie wówczas należy się pozbywać akcji ("Sell in May and Go Away"). Co ciekawe, reguła ta zadziałała pierwszy raz w czasie trzyletniej hossy, gdyż w poprzednich latach maj był raczej udanym miesiącem. Tym razem amerykański indeks S&P 500 zniżkował o 3,1 proc. i był to najgorszy miesiąc od lipca 2004 r., kiedy wskaźnik 500 największych amerykańskich korporacji spadł o 3,4 proc.

Odbicie nabiera tempa

Maj jest już jednak za nami i pytanie, czy wyprzedaż akcji była jednorazowym zjawiskiem, czy może zapowiada dalsze spadki. Na giełdach amerykańskich sytuacja wygląda raczej optymistycznie. Początek czerwca przyniósł silne odreagowanie po wcześniejszych spadkach. W czwartek S&P 500 wzrósł o 1,2 proc. - najwięcej od połowy kwietnia. Tym samym indeks oddalił się od ostatniego dołka z 23 maja (1257 pkt) o 2,3 proc. To sporo, biorąc pod uwagę fakt, że majowa fala spadkowa sprowadziła indeks o 5,2 proc. w dół. Niewiele brakuje zatem, aby S&P 500 odrobił połowę wcześniejszych strat.

Majowa korekta spadkowa w USA nie była na tyle głęboka, aby można było mówić o zakończeniu długoterminowego trendu wzrostowego. W minionych trzech latach zanotowano aż pięć ruchów w dół o podobnej sile i tempie spadków. W tym kontekście można oczekiwać, że zapoczątkowane przed kilkoma sesjami odbicie jest początkiem trwalszego ruchu w górę. O tym samym przekonuje wykres Nasdaqa Composite. Poziom, na którym zatrzymała się fala spadkowa technologicznego indeksu, nie był przypadkowy. Odbicie nastąpiło w momencie gdy Nasdaq dotarł do linii trendu wzrostowego, trwającego od sierpnia 2004 r. Jest to jednocześnie dolna linia zwyżkującego klina. Z punktu widzenia analizy technicznej majowa przecena była niczym innym, jak tylko odbiciem Nasdaqa od górnej linii klina i powrotem do dolnego ramienia. Ponieważ wsparcie zostało obronione, to naturalnie bardziej prawdopodobny jest obecnie ruch w górę.

Ostatnie dane gospodarcze z USA przeczą scenariuszowi głębokiego załamania. Roczny wzrost produkcji przemysłowej w kwietniu wyniósł 4,7 proc. - to najwięcej od jesieni 2004 r. Tempo wzrostu gospodarczego powraca do szczytowego okresu sprzed dwóch lat (blisko 6 proc.). Dzieje siź tak mimo rosnących stóp procentowych, tak więc ich kolejna podwyżka nie powinna być kluczowym czynnikiem dla inwestorów.

Reklama
Reklama

Rynki wschodzące

bronią wsparć

Zdecydowanie bardziej zastanawiająca jest sytuacja na rynkach wschodzących akcji oraz powiązanych z nimi rynkach surowcowych. W trakcie majowej wyprzedaży indeks MSCI Emerging Markets zniżkował o 15 proc. W przeciwieństwie do giełd amerykańskich, odreagowanie tych spadków wygląda na razie dość mizernie. Indeks konsoliduje się tuż nad majowym minimum. Z jednej strony słabość odbicia nie przemawia na korzyść posiadaczy akcji. Z drugiej jednak strony majowy dołek stanowi tym mocniejsze wsparcie, że pokrywa się z minimum z marca.

Na korzyść posiadaczy akcji przemawia także fakt, że indeks rynków wschodzących znajduje się niezmiennie powyżej linii długoterminowego trendu wzrostowego, wybiegającej z dołka z marca 2003 r. Nawet przebicie majowego minimum nie byłoby jeszcze definitywnym sygnałem sprzedaży, gdyż wkrótce potem indeks dotarłby do bardziej istotnej, długoterminowej bariery.

Z kolei na rynkach surowcowych maj przyniósł nie tyle zdecydowany trend spadkowy, ile raczej nerwowe wahania i rosnącą zmienność. Majowy spadek indeksu CRB obrazującego sytuację na najważniejszych rynkach towarowych w USA nie zabrał nawet połowy zwyżki z marca i kwietnia. Na szczególnie ważnym dla naszej giełdy rynku miedzi korekta trendu wzrostowego przybrała postać konsolidacji u szczytów, a nie gwałtownej przeceny. To może zapowiadać kolejną falę wzrostową cen surowców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama