Spółdzielcy zrzeszeni w Społem konsolidują źródła zaopatrzenia. Liczą na uzyskanie od producentów i dostawców niższych cen, a tym samym uatrakcyjnienie własnej oferty. Dotychczas sklepy Społem nie wykorzystywały swego potencjału związanego ze skalą dokonywanych zakupów. Każdy zaopatrywał się we własnym zakresie.
- Uzgodniliśmy, że ze względu na skalę przedsięwzięcia nasze prace będą przebiegały etapami - powiedział Jerzy Rybicki, prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców Społem. Pierwsze 900 sklepów zacznie funkcjonować w ramach tworzonej sieci jesienią tego roku. W przyszłym roku w miarę rozbudowy zaplecza logistyczno-handlowego dołączonych zostanie kolejnych kilkaset sklepów. W sumie konsolidacja powinna objąć wszystkie 4 tysiące placówek w ciągu około czterech lat. Funkcję centrali zakupowej Społem ma pełnić Krajowa Agencja Handlowa. Będzie odpowiadała za logistyczną obsługę sieci. Do jej zadań będzie należało ustalanie wspólnej polityki cenowej oraz marketingowej. W ubiegłym roku łączny obrót sklepów Społem, zatrudniających około 50 tys. osób, przekroczył 7 mld zł. Działają na powierzchni sprzedażowej wynoszącej około 725 tys. m2.
Milionowe oszczędności
dla kupujących
O tym, że opłaca się dokonywać wspólnych zakupów, świadczą przykłady wielu grup działających na polskim rynku. Na przykład w branży materiałów elektrotechnicznych działa kilka grup. Jedną z nich jest El-Plus. - Nasi udziałowcy mogą liczyć na warunki zakupu, które byłyby nieosiągalne, gdyby działali w pojedynkę - mówi Marian Nocoń, prezes firmy. W 2005 r. El-Plus miał 287 mln zł obrotów. Marcin Gardas, dyrektor handlowy innej grupy Inter-Elektro z tej samej branży, wskazuje, że poza korzyściami dotyczącymi zakupów związanych z podstawową działalnością, firmy należące do stowarzyszenia płacą mniej za usługi telekomunikacyjne (umowa z PTC), logistyczne (DHL i Opek) oraz bankowe (Pekao). Robert Dankiewicz, dyrektor działu rozwoju Podkarpackiego Klubu Biznesu (PKB), szacuje oszczędności członków klubu z tytułu wspólnych zakupów na ponad 2 mln zł rocznie. - Mamy 2,5-proc. upusty, jeśli chodzi o zakupy paliwa na stacjach jednego z koncernów. To są oszczędności rzędu około 10 groszy na litrze. U operatorów telefonii komórkowej płacimy o 15-20 proc. mniej. Zdarza się, że koszty są redukowane nawet o 40-45 proc. - mówi Dankiewicz.