Tempo wzrostu estońskiej gospodarki wyniosło w I kwartale aż 11,6 proc. i było najszybsze w całej Unii. Polska, największa w regionie, odnotowała 5,2 proc. wzrostu w tym okresie. Kraje przyjęte do Unii 1 maja 2004 r. rozwijają się trzy razy szybciej niż strefa euro.
Tak wysokie tempo w dużej mierze jest wynikiem właśnie największego rozszerzenia Unii z 2004 r. Kraje dawnego bloku radzieckiego wykorzystały zlikwidowanie wszelkich barier handlowych. Z funduszy unijnych płyną coraz większe pieniądze na budowę autostrad, linii kolejowych czy oczyszczalni ścieków, a zagraniczne spółki zainwestowały tu ponad 250 mld USD, szukając niższych kosztów pracy w pobliżu olbrzymiego zachodnioeuropejskiego rynku. General Electric i PSA Peugeot Citroen są wśród kilkudziesięciu olbrzymich firm, które na Wschodzie budują fabryki, tworząc miejsca pracy.
Poprawa popytu
wewnętrznego
Te czynniki sprzyjają przede wszystkim rozwojowi eksportu i to on jest motorem wzrostu w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Na przykład estoński producent mebli, spółka Viisnurk, tylko w marcu sprzedała swoje wyroby za granicą za 852 mln USD, co oznacza wzrost w stosunku rocznym o 33 proc. Tak doskonałe wyniki eksporterów zaczynają coraz wyraźniej przekładać się na wzrost płac, a w rezultacie na ożywienie wewnętrznego popytu. Sieć handlowa ze stolicy Estonii Tallinna Kaubmaja odnotowała w marcu wzrost sprzedaży aż o 18 proc. Boom przeżywa estońskie budownictwo.