- Uznaliśmy, że fundamentalnym obowiązkiem spółki giełdowej jest dzielenie się zarobionymi pieniędzmi z właścicielami. Chcemy mocniej związać ze spółką akcjonariuszy inwestujących długoterminowo. Dlatego zdecydowaliśmy się przyjąć nową, jednolitą politykę dywidendową - powiedział Tadeusz Czichon, wiceprezes ATM odpowiedzialny za finanse spółki. Dodał, że akcjonariusze będą otrzymywać coroczną dywidendę nie mniejszą niż odsetki od lokat bankowych.
Teleinformatyczna firma będzie płacić dywidendę w wysokości stopy procentowej EURIBOR dla rocznych depozytów w euro, powiększoną o 0,5 punktu procentowego, obliczoną od wartości rynkowej spółki. Wartość rynkowa będzie wyliczana jako średnia arytmetyczna kursów z grudnia danego roku. Za 2005 r. było to 64,15 zł. Stopa EURIBOR dla depozytów rocznych w euro, w ostatnim dniu ubiegłego roku wynosiła 2,8360. - Na tej podstawie będziemy rekomendować walnemu zgromadzeniu uchwalenie dywidendy w wysokości 2,15 zł na akcję - zapowiedział Tadeusz Czichon. Stopa dywidendy sięgnie zatem 2,7 proc. Na konta akcjonariuszy trafi łącznie prawie 7 mln zł, czyli ok. 36 proc. zysku netto ATM za 2005 r. Wcześniej zarząd spółki rekomendował przeznaczenie do podziału wśród akcjonariuszy o połowę mniejszej kwoty. Proponował, żeby na każdy papier wypłacono po 1 zł.
Inwestorzy giełdowi pozytywnie zareagowali na informację, że dywidenda płacona przez spółkę będzie dwa razy wyższa. Kurs ATM zyskał w piątek 2,2 proc. i na koniec dnia za papiery firmy płacono 79,9 zł.
Jak zapewnia wiceprezes Czichon, wyższa dywidenda nie burzy planów inwestycyjnych spółki na ten rok. - Dysponujemy wystarczającą ilością pieniędzy na realizowanie niezbędnych inwestycji w infrastrukturę techniczną oraz na uruchamianie nowych projektów typu venture capital - zapewnił. - Tak jak zapowiadaliśmy, jeśli zdecydujemy się przejąć jakąś dużą firmą z naszej branży, możemy sięgnąć do kieszeni udziałowców, emitując nowe akcje - podsumował przedstawiciel giełdowej spółki.
Spółka