Próchnik otworzył jedenasty salon firmowy. Tym razem w warszawskim centrum handlowym Factory. Wkrótce spółka będzie miała kolejne sklepy we Wrocławiu i Lublinie. Do końca roku zamierza otworzyć jeszcze co najmniej siedem placówek. Będą finansowane z pieniędzy uzyskanych z ostatniej emisji. Na rozwój sieci sprzedaży łódzka firma zebrała ponad 22 mln zł.
Mamy wiele ofert
- Informacja o zakończonej emisji ułatwia nam pozyskiwanie nowych powierzchni handlowych. Zgłasza się teraz do nas większa liczba oferentów - powiedział Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika. Docelowo do końca 2007 r. spółka chciałby mieć 60 salonów firmowych. Producent płaszczy, kurtek i garniturów planuje mieć co najmniej jeden punkt w każdym z kilkunastu największych polskich miast. W tych dużych będzie po kilka. Jednak w istniejących już centrach handlowych atrakcyjne powierzchnie z reguły są już zajęte. Dlatego aby je pozyskać spółka alternatywnie rozważa możliwość przejęcia kilku sklepów od innych firm. Na razie producent odzieży nie chce komentować jakimi sklepami ewentualnie byłby zainteresowany. Na inwestycje na naszym rynku Próchnik zamierza przeznaczyć do piętnastu milionów złotych. Na rozwój sieci w Rosji i na Ukrainie firma chce wydać nie więcej niż 7,5 mln zł. W perspektywie dwóch lat ma tam powstać nawet 15 sklepów.
Lokowanie na giełdzie
Część pieniędzy, które wpłynęły do firmy z emisji, a nie zostaną na razie wykorzystane na rozwój sieci (od 2 do 10 mln zł), Próchnik chce lokować na giełdzie. - Będziemy rozważnie inwestować w giełdowe instrumenty. Naszym zdaniem, to najlepsza forma trzymania wolnych środków - powiedział wiceprezes Próchnika. Nie chciał jednak powiedzieć jakiego rodzaju inwestycjami byłaby zainteresowana spółka. Kwota ma być stopniowo redukowana w miarę przeznaczania pieniędzy na otwieranie nowych sklepów. Na razie pieniądze z emisji trafiły do banku.