W najbliższy piątek WZA Stalproduktu zadecyduje o podziale ubiegłorocznego zysku netto. Spółka zarobiła na czysto 75,8 mln zł.
Wczoraj rada nadzorcza pozytywnie zaopiniowała propozycję zarządu w tej sprawie. Postanowiła jednak podwyższyć tantiemy dla kierujących firmą (zarząd składa siź z dwóch osób), argumentując propozycję rekordowymi wynikami Stalproduktu. Zarząd ustalił wysokość premii na 227,3 tys. zł. Rada dołożyła dokładnie drugie tyle. Nie zmieni to jednak kwoty, którą mają otrzymać akcjonariusze. Do ich kieszeni trafi 33,6 mln zł, co daje 5 zł na walor. Dodatkowe pieniądze dla zarządu pochodzą z części przeznaczonej na kapitał rezerwowy. Po zmianie to 41,4 mln zł. Premia dla siedmioosobowej rady nadzorczej wynosi 530,3 tys. zł.
O ostatecznym podziale zysku zadecydują akcjonariusze. Największym jest Mittal Steel Poland, kontrolujący niemal 38 proc. kapitału. Znacznymi akcjonariuszami są również osoby związane ze Stalproduktem. 17,7 proc. głosów ma Bogdan Celiński, a 12,5 proc. Stanisław Kurnik.
Niedawno tarnowski sąd wydał wyrok w sprawie dywidendy z zysku za 2004 r. Rzecz dotyczy 60,7 tys. walorów imiennych, które część akcjonariuszy w 2002 r. sprzedała Hucie im. Tadeusza Sendzimira (tę z kolei przejął później Mittal). Pieniądze nie trafią do Mittala, ponieważ nie jest on wpisany do księgi akcyjnej. Zarząd odmawia wpisu, dlatego że sprzedaż akcji odbyła się bez jego zgody, a tego wymaga statut.
Druga kwestia sporu z Mittalem dotyczy statutu. Huta Sendzimira miała w nim zapewnione przywileje (m.in. wpływ na obsadę RN), które wygasły po przejęciu HTS przez Mittal. Ubiegłoroczne walne zgromadzenie wykreśliło te zapisy, jednak nie dopuściło do głosowania Mittala. Sąd uznał, że nie było podstaw do wykluczenia. - Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w sprawie kasacji wyroku. Czekamy na jego uzasadnienie - mówi Robert Kożuch, kierownik biura zarządu spółki.