Polski Koncern Mięsny Duda zajął drugie miejsce w rankingu zakładów mięsnych, przygotowanym przez dwutygodnik "Agro Trendy". Rok wcześniej był liderem. W czołówce znalazł się też należący do grupy Animex zakład w Morlinach.

Ranking uwzględnia dziewięć kategorii, m.in. wzrost sprzedaży, rentowność oraz poziom eksportu. Wydaje się, że ujęcie takie sprzyja mniejszym firmom, które królują w klasyfikacji. Zwycięzcą został JBB Import-Eksport z Łysych. Zabrakło miejsca m.in. dla Sokołowa - jednego z największych polskich producentów mięsa.

Dobre wyniki zakładów to m.in. efekt zwiększania eksportu, mimo trudności w handlu z Rosją i Ukrainą. Jak sobie z tym radzą firmy? - Skoro na Wschodzie napotykamy bariery, lepiej skupić się na rynkach bardziej przewidywalnych, czyli unijnych - zauważa Wojciech Mróz, prezes zakładów mięsnych Mróz. Ze Wschodu nie rezygnuje jednak Duda. Zamierza rozwijać hodowlę trzody chlewnej bezpośrednio na Ukrainie.

Polskie władze starają się o wznowienie handlu ze Wschodem. Andrzej Lepper, minister rolnictwa, spotkał się wczoraj z ambasadorem Rosji. Rozmawiali o embargu na nasze mięso. Rezultat jest skromny. - Ustaliliśmy, że w lipcu dojdzie do spotkania przedstawicieli Polski, Rosji i Unii Europejskiej - twierdzi Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii. Delegacja Komisji Europejskiej przyjedzie do Polski już w przyszłym tygodniu. Inspektorzy będą badać zasadność rosyjskich zarzutów. - Liczymy, że trójstronne spotkanie uzmysłowi Rosjanom, że ich postulaty nie mogą zostać spełnione ze względów prawnych - mówi K. Jażdżewski. Rosja domaga się m.in. wyznaczenia przez Polskę przejść granicznych, przez które odbywałby się handel. Zdaniem K. Jażdżewskiego, takie decyzje należą do kompetencji władz rosyjskich.

Nie ma też rozstrzygnięcia w sprawie wznowienia eksportu mięsa na Ukrainę. Nasze służby weterynaryjne twierdzą, że techniczne szczegóły są już ustalone. Potrzebna jest decyzja ukraińskiego rządu. - Ministrowie zajmą się tą kwestią najprawdopodobnie w przyszłym tygodniu - mówi Jażdżewski.