Rozmawiam z kolejnym
kandydatem.
- Dlaczego pan od-
szedł z poprzedniej
firmy?
Rozmawiam z kolejnym
kandydatem.
- Dlaczego pan od-
szedł z poprzedniej
firmy?
- Spółka nie może mieć dwóch szefów. Mój poprzednik awansował na stanowisko regionalne w Europie Centralnej. Mimo to nie mógł się oderwać od zarządzania polską filią. Od wielu lat budował firmę i rzecz jasna, że znał ją od podszewki, dużo lepiej ode mnie, który przyszedłem z zewnątrz. To była ciężka sytuacja. Wiele razy umawialiśmy się na konkretne rozwiązania, ale ustalenia nie były dotrzymywane.
- A z poprzedniej firmy dlaczego pan odszedł?
- Chciałem zmiany. Moja misja zakończyła się sukcesem. Wziąłem na siebie dużą odpowiedzialność i udało się.
- No, ale skąd potrzeba zmiany, skoro na pewno miał pan silną pozycję?
- Nowe strategiczne kierunki założone przez firmę matkę znaczyły dla mnie odwrócenie się od niektórych działań, które prowadziłem. Miałbym odwrócić to, co wcześniej z wielkim impetem wdrożyłem. To była sprawa dużej wagi. Pojawiła się oferta od headhuntera. Zdecydowałem się odejść.
- A jeszcze wcześniej? Dlaczego pan zmienił pracę?
- Nie musiałem zmieniać. Ale po dziesięciu latach w branży chemicznej bałem się być zaszufladkowany. Trzeba uważać, aby wizerunek na rynku pracy nie był obciążony zbyt wyraźną specjalizacją.
- Rozumiem. A teraz znowu poszukuje pan pracy. Czyli ostatnia nie była właściwym wyborem?
- Chyba nie. Chociaż wydawała się spełniać najważniejsze kryteria.
- Co jest dla pana ważne?
- To znaczy, generalnie chyba wiem, co może być najważniejsze.
- To znaczy? Generalnie!? Chyba wiem!? Może być! Pan nie wie, co jest ważne!
- No wiem. Jestem na rozdrożu swojej kariery, pewne rzeczy się przewartościowują. Na początku kariery za mało czasu poświęciłem dzieciom. Ta praca miała wymagać także mniej podróży. To też przeważyło, chociaż może nie było najważniejsze.
- A właśnie, co jest ważniejsze niż dzieci, które potrzebują tatusia?
- To kwestia wartości. W tej konkretnej sytuacji wyboru ostatniego miejsca pracy nauczyłem się poświęcać wystarczająco dużo uwagi szczegółom, które mogą być ważne.
- Na przykład?
- Mój poprzednik nie oddał swojego biura. Ja, jako nowy prezes, musiałem sobie wygospodarować nowe miejsce.
- Waga symboliki.
- Chwila nieuwagi.
- Nie do końca. Śmiem twierdzić, że pan nie wie, co jest dla pana ważne. Kiedy pan mówił o swoich zmianach pracy, zawsze przedstawiał negatywne powody swoich decyzji. Jakby tylko jedna szala wagi była załadowana. Brakuje przeciwwagi dla własnej wartości, czyli "wartości na tak". Nawet kiedy pan mówił o swoich dzieciach pana motywy wypływały bardziej z poczucia winy niż z głębokich aspiracji. Dopóki pan nie rozpozna, co jest naprawdę ważne, to zawsze będzie istniało ryzyko, że pomyli się w wyborze drogi własnej kariery.
Opisane zdarzenia są fikcyjne.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...