Reklama

W trzecim kwartale podejmiemy decyzję o przejęciu rosyjskiego producenta

Rozmowa z Mirosławem Godlewskim, prezesem Opoczna, największego polskiego producenta płytek ceramicznych, o inwestowaniu i specyfice prowadzenia działalności biznesowej w krajach WNP

Publikacja: 29.06.2006 08:04

Niedawno był Pan w Rosji...

Rzeczywiście, wybrałem się w czterodniową podróż do Rosji - od Petersburga przez Psków, Smoleńsk po Moskwę.

Jakie są efekty tej wizyty?

Cel mojej podróży był trojaki. Po pierwsze - odwiedziłem naszą nową spółkę handlową. Poza tym spotkałem się z producentami i zwiedziłem kilka potencjalnych lokalizacji pod nasz zakład.

31 maja Opoczno zarejestrowało spółkę handlową w Moskwie. Czy to nie zbyteczny wydatek? Analitycy wskazywali, że koszty prowadzonej przez spółkź restrukturyzacji dodatkowo wzrosną?

Reklama
Reklama

Rosja już w tej chwili jest dla nas dużym rynkiem zbytu i żeby nadal zwiększać tam obroty uruchomiliśmy biuro handlowe, a właściwie spółkę zależną. Jej działania koncentrować się będą na wsparciu sprzedaży w tym rejonie.

Rynek różnie reagował na tę informację. Niektórzy twierdzą, że to niepotrzebnie zwiększa koszty. Tak naprawdę zawsze można powiedzieć, że każ-

de działanie prosprzedażowe i marketingowe powiększa koszty. W pierwszym momencie rzeczywiście tak jest, ale to wydatki jednorazowe, które będą się zwracać. Kontynuujemy naszą strategię budowania działu sprzedaży i po prostu przenieśliśmy część tych kosztów, które ponosiliśmy w Polsce, do Rosji. Zatrudnienie miejscowych pracowników nie kosztuje przecież więcej niż zatrudnienie Polaka, a ich przewaga to świetna znajomość języka, specyfiki rynku i lokalnych zwyczajów biznesowych.

Czyli handlowcami będą Rosjanie. A ich przełożonym?

Jest Polak, Leszek Busłowicz, który od 15 lat pracuje na rynkach wschodnich. Był dyrektorem kilku firm na Ukrainie i w Rosji. Myślę, że mieliśmy duże szczęście, że dołączył do nas. Jest odpowiedzialny za cały rejon byłej WNP.

Sprawdza się?

Reklama
Reklama

Jego krótkoterminowym zadaniem było uruchomienie spółki w Moskwie i w Kijowie. Biorąc pod uwagę, że pracuje z nami od lutego, Opoczno (Rus) zarejestrowaliśmy z końcem maja, a Opoczno Ukraina trzy tygodnie później - myślę, że tak. W Rosji poziom biurokracji jest chyba jeszcze wyższy niż w Polsce, więc zarejestrowanie spółki w niespełna cztery miesiące to, moim zdaniem, spory sukces.

Jaka jest organizacja sprzedaży w Rosji? Inna?

Jest bardzo podobna do tej w Polsce. Naszymi klientami są hurtownicy i sieci handlowe. Za ich pomocą płytki z Opoczna trafiają do salonów detalicznych. Jedyna różnica polega na tym, że w Polsce nasi przedstawiciele odwiedzają bezpośrednio punkty detaliczne, żeby uzgodnić na przykład sposób ekspozycji kolekcji, a to kluczowa sprawa w tej branży. W Rosji do tej pory tak się nie działo. Dzięki nowej spółce nasi miejscowi przedstawiciele dotrą bezpośrednio do salonów i w ten sposób będą wspierać sprzedaż.

A co z produkcją? Przed debiutem w ubiegłym roku zapowiadali Państwo przejęcie rosyjskiego producenta w I półroczu tego roku lub budowę fabryki. Nie wyszło...

Pod koniec roku informowaliśmy, że rozmowy z jednym z podmiotów, który chcieliśmy przejąć, są zaawansowane. W negocjacjach postawiliśmy pewne warunki, głównie dotyczące wyników finansowych. Nie zostały spełnione w zakładanym przez nas stopniu i dlatego sprawa się przeciągnęła. Ostateczną decyzję podejmiemy w trzecim kwartale.

A jeśli tych warunków rosyjski partner nie spełni?

Reklama
Reklama

Chcieliśmy mieć pewną alternatywę. Dlatego wróciliśmy do spółek, które jeszcze rok, dwa lata temu nie były zainteresowane rozmowami. Mamy dwie, trzy ciekawe propozycje. Spotkałem się z przedstawicielami tych firm i uzgodniliśmy dalsze kroki, jeśli chodzi o ewentualną współpracę.

Wspominał Pan też o inwestycji od podstaw?

Green field to kolejna możliwość. Widziałem kilka przygotowanych pod względem infrastruktury działek, spotkałem się z jednym z gubernatorów. Obiecał wsparcie dla inwestorów, szczególnie z Polski.Ale budowa fabryki od zera trwa dość długo.

Tak i dlatego to ostatni z zakładanych przez spółkę Opoczno scenariuszy. Będziemy o tym myśleć, jeśli zapowiadane przejęcie nie dojdzie do skutku.

Wróćmy do rodzimego rynku. Konkurencja - szczególnie Ceramika Paradyż - depcze Opocznu po piętach...

Reklama
Reklama

O sukcesie w tej branży decyduje jakość kolekcji, ich właściwa ekspozycja w punktach sprzedaży i ciągłe podążanie za najnowszymi trendami. Nasza strategia na najbliższe lata zakłada działania właśnie w tych kierunkach. Mamy nadzieję, że to w połączeniu ze wspieraniem eksportu zaowocuje wzrostem sprzedaży i powiększeniem udziału w rynku.

A co z rynkiem dużych inwestycji?

Zgodnie z zapowiedziami, zbudowaliśmy kilkuosobowy zespół, który skupia się wyłącznie na pozyskiwaniu kontraktów B2B (business-to-business - przyp. red.). W ciągu roku mamy zamiar potroić sprzedaż w tym segmencie. Naszych płytek użyto m.in. do wykończenia Teatru Polonia Krystyny Jandy i aptek sieci Superpharm.

W zeszłym roku Opoczno rozczarowało. Czy inwestorzy będą zadowoleni z tegorocznych wyników?

Na pewno chcemy poprawić wyniki w stosunku do bardzo słabego roku ubiegłego. Wiele inicjatyw, które mają temu służyć, powinno dać widoczne efekty - szczególnie jeśli chodzi o sprzedaż - w trzecim kwartale.

Reklama
Reklama

Ale prognozy spółka nie zamierza publikować...

I nie zmienimy na razie zdania. Zrobimy to dopiero, gdy będziemy pewni, że prognozy będą satysfakcjonujące dla akcjonariuszy i w 100 procentach osiągalne.

Dziękuję za rozmowę.

55 zł - kurs akcji spółki na zamknięciu w dniu debiutu 23 czerwca ub.r.

30 zł - tyle płacono za walor rok później

Reklama
Reklama

2 - tyle razy Opoczno korygowało w dół prognozę wyników za 2005 r.

61 proc. - o tyle mniej spółka ostatecznie zarobiła w ub.r. w porównaniu z 2004 r.

36,4 mln zł - tyle, zdaniem analityków z KBC Securities, Opoczno zarobi na czysto w tym roku

33,9 mln zł - taki będzie zysk netto spółki, zdaniem analityków z BDM PKO BP

1. miejsce pod względem ilości sprzedanych płytek na polskim rynku zajmuje Opoczno

31 mln mkw. płytek rocznie to moce produkcyjne spółki

26 proc. - taki był udział eksportu w przychodach Opoczna za 2005 r.

fot. archiwum

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama