Zarząd Wilbo ogłosił nową strategię. - Przestajemy być spółką tylko rybną - zapowiada Wojciech Antkowiak, członek zarządu firmy z Władysławowa. - Zaczynamy wprowadzać do sprzedaży inne produkty, tj. dania gotowe, produkty mięsne, a w dalszej kolejności mączne i mrożone - dodaje. Wprowadzenie dań mięsnych pozwoli ograniczyć negatywne skutki zjawiska sezonowości. Nowe produkty mają być wysokomarżowe, dzięki nim spółka zamierza zwiększyć rentowność i przychody.
Produkcja nowych dań będzie zlecana innym firmom. - Dzięki temu nie inwestujemy w maszyny, więc taniej i bez ryzyka wprowadzamy na rynek nowości - wyjaśnia W. Antkowiak. Zaznacza jednak, że jeśli sprzedaż będzie zadowalająca, spółka uruchomi własną produkcję. Wielkość sprzedaży nowych dań ma być już widoczna w III kwartale tego roku. Wilbo stawia również na dalszy rozwój marek już istniejących (Neptun, DalPesca), zamierza m.in. odświeżyć szatę graficzną opakowań. Spółka planuje na ten rok wiele inwestycji, na które zamierza przeznaczyć 4,5 mln zł. Obejmą m.in. unowocześnienie parku maszynowego oraz uruchomienie nowej linii do produkcji sałatek z tuńczyka i łososia.
Zarząd zwraca uwagę na rosnący udział eksportu w przychodach spółki. Wartościowo wynosi on obecnie 13 proc. Spółka przewiduje, że do końca roku wzrośnie on nawet o kolejne 7 proc. Wilbo eksportuje swoje wyroby m.in. na Węgry, do Czech, Słowacji, Iranu, Włoch (ten ostatni kraj jest dla firmy najważniejszym rynkiem zagranicznym, sprzedaje tam głównie sałatki). Spółka przymierza się do wejścia do Wielkiej Brytanii, USA, na Litwę, oraz do Chin.
Od 1 lipca w Wilbo rusza program motywacyjny. 15 osób z menedżmentu firmy będzie nagradzanych, jeżeli zysk netto wyniesie minimum 1 mln zł rocznie. Premie będą przyznawane w dwóch etapach: po III kwartale i na koniec każdego roku.
Wilbo: