"Mieliśmy dzisiaj odreagowanie po Fed, a ponadto koniec półrocza, więc był to dzień takich małych cudów" - powiedział makler w DM BZ WBK, Wojciech Wośko. W czwartek Fed, zgodnie z oczekiwaniami, po raz 17. z rzędu podwyższył stopy procentowe w USA o 25 punktów bazowych. Jeszcze ważniejszy był jednak towarzyszący decyzji komunikat, który został zinterpretowany przez rynki jako zapowiedź możliwej przerwy w cyklu zaostrzania polityki monetarnej USA.
"Fed osłodził nam trochę życie komunikatem i inwestorzy zauważyli, że nie jest z rynkiem tak źle" - powiedział zarządzający w szwajcarskim funduszu Clariden Fund, Andrzej Błachut.
"Pytanie jest teraz takie, czy wrócą środki wycofane z 'emerging markets'. Rynek wchodzi w okres wakacyjny i sądzę, że na jakiś czas 'zawiśnie', że nie będzie gwałtownego powrotu inwestorów" - dodał. Wśród w większości zwyżkujących spółek notowanych w Warszawie prym wiódł KGHM, który na możliwej przerwie w zaostrzaniu polityki monetarnej w największej gospodarce świata korzysta w dwójnasób - z jednej strony za sprawą poprawy nastrojów wokół rynków akcji, a z drugiej dzięki rosnącym cenom miedzi.
Dodatkowo CAIB Securities poinformował w opublikowanym dzisiaj raporcie, że utrzymał zarówno rekomendację "kupuj" dla akcji kombinatu, jak też ich cenę docelową ustaloną na poziomie 150 złotych za sztukę.
"Lipiec może nie być taki entuzjastyczny. Wszystko będzie jednak zależeć od nastrojów na giełdach światowych. Jeżeli na świecie będziemy mieli do czynienia ze wzrostami, podobnie będzie i u nas. Wówczas też nie będzie odpływu środków z funduszy inwestujących na rynkach wschodzących" - powiedział makler w jednym z największych biur w Warszawie.