Poprawiające się w ostatnich dniach nastroje wokół tureckiej liry czy południowoafrykańskiego randa, czyli walut, które w ostatnich tygodniach najbardziej traciły na wartości, przełożyły się w piątek na wzrost wartości złotego. Katalizatorem okazała się zwyżka euro wobec dolara, będąca wynikiem ograniczenia oczekiwań na dalsze podwyżki kosztu pieniądza w USA. Po południu do głosu jednak zaczęli dochodzić sprzedający naszą walutę i ostatecznie jej wzrost okazał się wyraźny jedynie w odniesieniu do dolara, a w stosunku do euro dość ograniczony. Wspólna waluta kosztowała na koniec tygodnia blisko 4,07 zł. Kurs EUR/PLN utrzymuje się powyżej przebitej w połowie czerwca bariery, związanej z listopadowym szczytem, co skłania do oczekiwania na kontynuacjź ruchu w górę. Do zmiany zapatrywań skłoniłby spadek poniżej 4,04 zł. Natomiast kurs USD/PLN odbił się od silnego oporu wynikającego z wiosennych szczytów, znajdujących się poniżej 3,3 zł
Tutaj trudniej jest o klarowną ocenę, w którą stronę
notowania będą zmierzać w najbliższym czasie. Tak samo jak ciężko określić, czy zwyżka euro wobec dolara okaże się trwałą tendencją.