Reklama

Prywatny kredyt zamiast firmowego

Drobni przedsiębiorcy znaleźli sposób na trudności z kredytami bankowymi. Biorą kredyt konsumpcyjny, a uzyskane pieniądze przeznaczają na działalność firmy

Publikacja: 03.07.2006 10:05

Kredyt konsumpcyjny na zakup TIR-a? To autentyczny przypadek w jednym z banków. Większość tych instytucji nie chce ujawniać, ilu ma w swojej bazie klientów indywidualnych, którzy jednocześnie są właścicielami małych firm i zaciągnęli kredyt jako osoba fizyczna. Jeszcze trzy lata temu w jednym z rynkowych gigantów takich kredytobiorców było czterokrotnie więcej niż firm, które zdecydowały się wziąć kredyt na działalność gospodarczą.

Wiźkszość przedsiźbiorców pożycza jako osoba fizyczna

W MultiBanku w segmencie prestiżowym około 30 proc. klientów ma konta biznesowe. - Znakomita większość z nich składa wnioski kredytowe jako osoby fizyczne - mówi Wojciech Wężyk, rzecznik MultiBanku.

Ilu z nich przeznacza środki z kredytu na wydatki firmowe? Tego banki nie mogą wiedzieć. - Jeśli bank stwierdziłby, że kredyt został przeznaczony nie na ten cel, na który został zaciągnięty, miałby prawo wypowiedzieć umowę - mówi Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich.

Michał Olszewski, kierownik projektu "Lewiatan" Business Angel potwierdza, że spotyka się z przypadkami, kiedy przedsiębiorcy uciekają w kredyt konsumpcyjny. - W małych firmach pieniądze są często potrzebne nagle, na już. Niestety, przedsiębiorcy często nie są w stanie w szybkim tempie dostarczyć do banku odpowiednich dokumentów. Często nie dysponują też wymaganym przez bank zabezpieczeniem.

Reklama
Reklama

Czas za pieniądz

Oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych jest wyższe niż korporacyjnych. Różnica sięga 6-7 pkt proc. Jednak klient indywidualny może dostać pieniądze po kilku dniach od złożenia wniosku, a dla firmy cała procedura trwa tygodniami. Obowiązkowe jest dostarczenie aktualnych zaświadczeń o niezaleganiu ze składkami w ZUS-ie i o braku zaległości podatkowych w urzędzie skarbowym. Uzyskanie tego ostatniego dokumentu trwa około 10 dni. Ale ważność traci po miesiącu. Jeśli odpowiedź banku na wniosek kredytowy przedłuży się, to przedsiębiorca jest zmuszony starać się o aktualizację zaświadczenia.

Kolejne dokumenty

W koszty kredytu trzeba wliczyć też sporządzanie biznes-planu przy kredycie inwestycyjnym albo przedstawienie przepływów finansowych w firmie. Mali przedsiębiorcy nie prowadzą pełnej księgowości, więc wykazanie aktywów i pasywów, a tym bardziej - prognozowanej sytuacji finansowej jest dla nich problemem.

- Banki żądają takich dokumentów także od swoich stałych klientów - mówi Janusz Rakowski, prezes Kongregacji Przedsiębiorstw Handlowych. - Sporządzenie dokumentów przez specjalizującą się w przygotowywaniu wniosków kredytowych firmę kosztuje 2-3 proc. wartości kredytu.

Dodatkowo banki wymagają zabezpieczenia kredytu. - Dla małych firm są to nieracjonalnie wysokie wymagania - często sięgające dwu-, dwuipółkrotności sumy kredytu. Bank najchętniej widzi je w postaci hipoteki, co z kolei oznacza dla przedsiębiorcy dodatkowe koszty - mówi Stefan Rynowiecki, dyrektor ds. inwestycji Mazowieckiej Izby Gospodarczej. Za ustanowienie hipoteki albo inne czynności związane ze zmianami w księdze wieczystej trzeba każdorazowo zapłacić 200 zł.

Reklama
Reklama

Nie idą do banków

Firmy niechętnie finansują swoją działalność i inwestycje ze źródeł zewnętrznych. W efekcie wartość długów przedsiębiorstw indywidualnych we wszystkich bankach w Polsce wyniosła pod koniec kwietnia 19,4 mld zł. Dla porównania - zobowiązania klientów indywidualnych sięgnęły w tym czasie 145 mld zł.

Skąd przedsiębiorcy biorą pieniądze? - Pożyczają od rodziny i znajomych - mówi Janusz Rakowski z KPH. Albo korzystają ze zgromadzonych oszczędności. Według danych analityków Commercial Union, realne salda na kontach przedsiębiorstw z prawie 50 mld zł w 2000 roku urosły do ponad 100 mld zł na początku tego roku. - Te zasoby pozwolą na finansowanie inwestycji ze środków własnych w dłuższym okresie - mówi Marek Przybylski, prezes CU TFI.Szybkie i drogie

Banki starają się przyciągnąć kredytobiorców z mikro i małych firm, a jednocześnie nie chcą podejmować zbyt wysokiego ryzyka. Stąd specjalne oferty dla lekarzy, prawników, farmaceutów - zawodów, za które kredytobiorca dostaje dodatkowe punkty przy ocenie zdolności kredytowej. Prawdopodobieństwo niewypłacalności jest tutaj mniejsze niż dla całego sektora małych przedsiębiorstw. Citibank ma w swojej ofercie "Szybki Kredyt Citibank", BPH udostępnił ostatnio dla niektórych wolnych zawodów "Pożyczkę od ręki" (dziennie korzysta z niej około 50 klientów), PKO BP w ubiegłym roku wprowadził "szybki limit kredytowy", Kredyt Bank stworzył "Szybki kredyt" dla firm z uproszczoną księgowością.

Oprocentowanie dla tych produktów jest jednak wyższe niż przy standardowych kredytach dla firm. Sięga od 10 do niemal 20 proc. To tyle samo albo niewiele mniej niż oprocentowanie kredytu konsumenckiego.

Generalnie, za wszystkie szybkie pieniądze, które banki są skłonne pożyczyć, trzeba zapłacić wyższym oprocentowaniem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama