Private Equity Poland chce unieważnienia ugody dotyczącej wynagrodzenia za zarządzanie w przeszłości majątkiem Siódmego NFI. W tym celu wytoczył funduszowi proces przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Kilka dni temu zwiększył roszczenia. Zażądał również zasądzenia od "Siódemki" 15,77 mln zł wraz z odsetkami. To równowartość 29,5 proc. aktywów netto funduszu. Uzasadnienia nie podano. - Private Equity Poland ma 21 dni, licząc od 29 czerwca, na przekazanie pisma w tej sprawie - mówi Piotr Adamczyk, prezes Siódmego NFI. Przedstawiciele Private Equity Poland nie znaleźli czasu, aby porozmawiać z "Parkietem".
Zarząd Siódmego NFI zwraca jednak uwagę, że wysokość roszczenia pieniężnego jest identyczna jak kwota, której Private Equity Poland domagało się na początku roku przed Sądem Rejonowym. Wówczas jego przedstawiciele chcieli także uzyskać 15,77 mln zł (plus odsetki). Twierdzili, że takie pieniądze należą im się za zarządzanie funduszem od 13 lutego 2003 r. do 30 czerwca 2005 r. Do porozumienia jednak nie doszło, co oznaczało zakończenie procedury przed sądem rejonowym. Mimo wszczęcia kolejnego postępowania, zarząd Siódmego NFI nie zamierza ustępować. - Nasze stanowisko jest niezmienne. Nie uznajemy roszczeń Private Equity Poland, gdyż umowę o zarządzanie majątkiem NFI rozwiązaliśmy w sposób skuteczny - twierdzi P. Adamczyk.
Przypomnijmy, że 14 lutego 2003 r. obie strony sporu zawarły ugodę. Zdecydowały się na polubowne rozwiązanie sporu dotyczącego wypowiedzenia umowy o zarządzanie. Zobowiązały się m.in. do zakończenia wszelkich sporów, w tym postępowań cywilnych. Zgodziły się też, nie wszczynać ich w przyszłości. W rezultacie zawartej ugody Siódmy NFI zobowiązał się zapłacić Private Equity Poland około 570 tys. zł wynagrodzenia za zarządzanie funduszem do 12 lutego 2003 r. oraz odszkodowanie w kwocie 1,76 mln zł.