Reklama

Najwięcej zarabiają Amerykanie

Publikacja: 08.07.2006 09:07

Średnie zarobki dyrektora generalnego (CEO) dużej amerykańskiej korporacji wzrosły w ubiegłym roku o 27 proc., do 11,3 mln USD. Taki wynik dała ankieta przeprowadzona przez firmę Pearl Meyer & Partners w 200 takich spółkach. Rok wcześniej dynamika wzrostu wynagrodzeń szefów amerykańskich firm sięgała 30 proc. Była to zatem tendencja zgodna z wynikami samych przedsiębiorstw. W ub. r. tempo wzrostu ich zysków też było niższe niż w 2004 r. Wolniej, bo o jedną czwartą, wzrosły uposażenia szefów stu największych firm w USA. Ale też ich średnia wyniosła 17,9 mln USD. W tym samym okresie pozostali pracownicy otrzymali średnio 3-procentowe podwyżki.

Nie zazdroszczą, ale...

Krytycy kapitalizmu są jednak w Stanach Zjednoczonych w mniejszości i według badań opinii publicznej, co najmniej trzech na czterech Amerykanów nie zazdrości menedżerom ich wysokich uposażeń. W USA każdy bowiem może mieć nadzieję, że pewnego dnia on lub jego dzieci będą mieć równie sowite wynagrodzenie. Mimo to i po drugiej stronie Atlantyku od kilku lat narasta jednak polemika wokół astronomicznych płac prezesów i członków zarządów. Przed miesiącem podczas walnego zgromadzenia zbuntowali się akcjonariusze sieci handlowej Home Depot. Okazało się, że szef firmy Robert Nardelli, przy akceptacji posłusznego mu zarządu zarobił w ciągu minionych pięciu lat 245 mln USD. W tym czasie kurs akcji spółki spadł o 12 proc., a jej główny konkurent Lowe miał lepsze wyniki. Członkowie zarządu nawet nie pojawili się na walnym, a Nardelli odmówił odpowiedzi na pytania w sprawie zarobków i po pół godzinie zawiesił obrady.

Również w Exxon Mobile, który w ub.r. osiągnął największe w historii zyski - ponad 36 mld USD - walne obradujące 31 maja w Dallas było dla akcjonariuszy okazją do okazania oburzenia. Jego powodem były zarobki i odprawa emerytalna przyznane odchodzącemu prezesowi Lee Raymondowi - odpowiednio 69,4 i 98,4 mln USD. Według obliczeń eksperta, księgowego Briana Foleya dla dziennika "The New York Times" od 1993 do 2005 r. Raymond zarobił 686 mln USD, czyli 114573 USD za każdy dzień spędzony na czele naftowego giganta.

Gigantyczne odprawy

Reklama
Reklama

i emerytalne wsparcie

Nie są to odosobnione przypadki. Jack Welch, niemal legendarny szef General Electric, odchodząc na emeryturę zachował prawo do korzystania z samolotów firmy i apartamentu w Nowym Jorku, za który GE płaci miesięczny czynsz w wysokości 50 tys. USD. Otrzymał również inne bonusy wycenione na 2,5 mln USD rocznie. Szczegóły te wyszły na jaw tylko w wyniku zapobiegliwości byłej żony Welcha, która w procesie rozwodowym domagała się swojej części majątku.

Dawny prezes Delta Airlines Ronald Allen, opuszczając to stanowisko, został konsultantem firmy z pensją 500 tys. USD rocznie i takie wynagrodzenie ma być wypłacane jego żonie jeszcze po śmierci Allena. Szef Morgan Stanley Phillip Purcell otrzymał w 2004 r. podwyżkę pensji o 45 proc., podczas gdy zysk banku wzrósł w tym okresie o 18 proc. Został zmuszony do dymisji, ale otrzymał odszkodowanie w wysokości 44 mln USD i dodatkowe 62 mln USD w postaci akcji firmy i uprawnień emerytalnych.

- Zarobki menedżerów wywołały ostatnio skandale w niejednym przedsiębiorstwie. Podczas gdy prezesi cały czas zmniejszają wynagrodzenie emerytalne pracowników, sobie zapewniają gigantyczne odprawy - powiedział gazecie "Le Monde" Brandon Rees, zastępca dyrektora AFL-CIO, największej w Stanach Zjednoczonych centrali związkowej. Według opublikowanych ostatnio danych Rezerwy Federalnej, miesięczne uposażenie menedżera w amerykańskich przedsiębiorstwach stanowiło w 2005 r. równowartość 170 średnich pensji. W 1970 r. było to 40 pensji.

Mają pokazać wszystko

Niezadowolenie przedstawicieli funduszy emerytalnych, parlamentarzystów i wreszcie ogółu Amerykanów wywołane skandalami Enronu, WorldComu, Tyco czy AIG spowodowało reakcję tamtejszej komisji papierów wartościowych (SEC). Jej nowy szef Christopher Cox chce zmusić spółki giełdowe do ujawniani- Większa część tych uposażeń to nie oficjalne pensje, ale na przykład przekazywane akcje lub specjalne emerytury. Coraz więcej takich dochodów pozostaje nieujawnionych - podkreśla Cox. Wielką wagę Cox przywiązuje ostatnio do ujawniania wszystkich informacji dotyczących przyznawania pracownikom szczebla kierowniczego opcji na akcje. Wyszło bowiem na jaw, że wiele spółek antydatowało decyzje o przyznaniu opcji, zwiększając tym samym nielegalnie wartość tego dodatku do pensji. Opcje na akcje pozwalają ich posiadaczom w przyszłości kupić papiery po cenie z dnia ich przyznania, co ma zachęcać menedżerów do takich działań, w wyniku których kursy będą rosły. Antydatowanie przy tendencji wzrostowej daje zaś szefom spółek pokaźne zarobki bez żadnego wysiłku.

Reklama
Reklama

W Unii przewodzą Francuzi

W UE wśród prezesów zarządów i dyrektorów generalnych najlepiej zarabiają Francuzi. W ub. r. ich średnie uposażenie wyniosło rocznie 300 tys. euro. To tylko lub aż 20 razy więcej od płacy minimalnej. Na drugim miejscu z 285 tys. euro uplasowali się brytyjscy menedżerowie. Jest to, oczywiście, średnia zarobków we wszystkich spółkach. Trzy czwarte szefów stu największych firm zarabia ponad milion funtów rocznie. Przy czym jedynie sześciu miało pensje przekraczające tę barierę. Obowiązująca od trzech lat ustawa daje akcjonariuszom prawo do głosowania na dorocznych walnych zgromadzeniach w sprawie wysokości płac kierownictwa. W USA takich przepisów nie ma.

Niemiecki rząd nakazał giełdowym spółkom publikowanie danych o zarobkach szefów do końca br. Ale dwie trzecie akcjonariuszy może na walnym zdecydować, że zarobki szefów pozostaną tajne.

Komentarz

Piotr Maćkowiak

konsultant Pedersen & Partners (HR)

Reklama
Reklama

Spośród siedemnastu państw Europy Środkowej i Wschodniej, w których operujemy, top menedżment najlepiej opłacany jest w Rosji. Zarobki są tam nawet wyższe niż na Zachodzie. W Rosji istnieje jednak olbrzymie rozwarstwienie pomiędzy kadrą najwyższego a średniego czy niższego szczebla. Polska jest w tej klasyfikacji na drugim miejscu w regionie. U nas płace najwyższego kierownictwa są porównywalne z zachodnimi (oprócz spółek Skarbu Państwa). Jest to zrozumiałe, ponieważ wielu polskich menedżerów osiągnęło europejski

czy nawet światowy poziom - mają kilkunastoletnie doświadczenie w korporacjach międzynarodowych, są świetnie wyedukowani, osiągnęli już sukcesy biznesowe, znają języki obce. Dla nich rynek europejski stoi otworem, dlatego również płace muszą być zbliżone. Często słyszymy od naszych międzynarodowych klientów, że poziom profesjonalizmu kadr z polskim rodowodem jest bardzo wysoki. Ceniona jest przedsiębiorczość i umiejętność znajdywania nieszablonowych rozwiązań w nieprzewidzianych sytuacjach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama