Średnie zarobki dyrektora generalnego (CEO) dużej amerykańskiej korporacji wzrosły w ubiegłym roku o 27 proc., do 11,3 mln USD. Taki wynik dała ankieta przeprowadzona przez firmę Pearl Meyer & Partners w 200 takich spółkach. Rok wcześniej dynamika wzrostu wynagrodzeń szefów amerykańskich firm sięgała 30 proc. Była to zatem tendencja zgodna z wynikami samych przedsiębiorstw. W ub. r. tempo wzrostu ich zysków też było niższe niż w 2004 r. Wolniej, bo o jedną czwartą, wzrosły uposażenia szefów stu największych firm w USA. Ale też ich średnia wyniosła 17,9 mln USD. W tym samym okresie pozostali pracownicy otrzymali średnio 3-procentowe podwyżki.
Nie zazdroszczą, ale...
Krytycy kapitalizmu są jednak w Stanach Zjednoczonych w mniejszości i według badań opinii publicznej, co najmniej trzech na czterech Amerykanów nie zazdrości menedżerom ich wysokich uposażeń. W USA każdy bowiem może mieć nadzieję, że pewnego dnia on lub jego dzieci będą mieć równie sowite wynagrodzenie. Mimo to i po drugiej stronie Atlantyku od kilku lat narasta jednak polemika wokół astronomicznych płac prezesów i członków zarządów. Przed miesiącem podczas walnego zgromadzenia zbuntowali się akcjonariusze sieci handlowej Home Depot. Okazało się, że szef firmy Robert Nardelli, przy akceptacji posłusznego mu zarządu zarobił w ciągu minionych pięciu lat 245 mln USD. W tym czasie kurs akcji spółki spadł o 12 proc., a jej główny konkurent Lowe miał lepsze wyniki. Członkowie zarządu nawet nie pojawili się na walnym, a Nardelli odmówił odpowiedzi na pytania w sprawie zarobków i po pół godzinie zawiesił obrady.
Również w Exxon Mobile, który w ub.r. osiągnął największe w historii zyski - ponad 36 mld USD - walne obradujące 31 maja w Dallas było dla akcjonariuszy okazją do okazania oburzenia. Jego powodem były zarobki i odprawa emerytalna przyznane odchodzącemu prezesowi Lee Raymondowi - odpowiednio 69,4 i 98,4 mln USD. Według obliczeń eksperta, księgowego Briana Foleya dla dziennika "The New York Times" od 1993 do 2005 r. Raymond zarobił 686 mln USD, czyli 114573 USD za każdy dzień spędzony na czele naftowego giganta.
Gigantyczne odprawy