Desygnowany na premiera Jarosław Kaczyński odwiedził wczoraj siedzibę Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Towarzyszył mu kandydat na ministra finansów Stanisław Kluza. - Przyszedłem tu po to, by powiedzieć, że rząd, który mam powołać, będzie rządem reformy finansów publicznych - wyjaśnił J. Kaczyński. Według słów lidera PiS, projekt ustawy, który zmieni zasady rozliczania pieniędzy budżetowych, będzie uchwalony jeszcze w tym roku.

Przyszły premier chciał przede wszystkim uspokoić rynki co do swoich intencji. - Nie uczynimy niczego, co zagrozi stabilizacji złotówki. Nie zwiększymy deficytu budżetowego powyżej 30 mld zł - stwierdził. - Możecie być państwo pewni, że to będzie zrealizowane. Nic nie grozi polskiej gospodarce - dodał.

Okazało się przy okazji, że J. Kaczyński jest fanem rynku kapitałowego. - Chcemy walczyć z nieprawidłowościami. A giełda tworzy mechanizm, który patologię bardzo utrudnia - powiedział. Zadeklarował jednocześnie, że rząd chce, aby coraz więcej zagranicznych spółek z naszego regionu debiutowało na GPW. - To będzie miało poważne znaczenie ekonomiczne, ale także polityczne. Bardzo powinniśmy być tym zainteresowani - wyjaśnił.

J. Kaczyński zapowiedział, że w czwartek przedstawi prezydentowi skład rządu - tak, aby już w ten piątek móc wystąpić z exposé. Pytany o planowane zmiany w gabinecie, odpowiedział, że nie będzie dużych roszad. Na stanowisku pozostać ma np. minister skarbu Wojciech Jasiński. Do resortu na funkcję sekretarza stanu dokooptowany może być za to Mirosław Kochalski, komisarz Warszawy.