Sytuacja na rynku pracy jest nadal bardzo dobra - wynika z zebranych przez "Parkiet" prognoz ekonomistów bankowych. Zdaniem analityków, w czerwcu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 3,1 proc. wyższe niż rok wcześniej. Miesiąc wcześniej dynamika liczby pracujących była taka sama. Takiego tempa przyrostu zatrudnienia nie notowano w Polsce od lat. Świadczy to o utrzymywaniu się bardzo dobrej kondycji przemysłu. Firmy potrzebują rąk do pracy, żeby móc zwiększyć moce produkcyjne, co pozwoli zaspokoić popyt zarówno krajowy, jak i zagraniczny.
Popytowi konsumpcyjnemu w kraju sprzyja wzrost zatrudnienia. Dodatkowo pomaga mu utrzymywanie się wysokiej dynamiki płac w sektorze przedsiębiorstw. Ekonomiści są zdania, że w czerwcu przeciętne wynagrodzenie w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób było o 4,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. To nieco mniej niż w maju (wówczas dynamika wyniosła 5,2 proc.), ale jednocześnie minimalnie więcej niż w poprzednich dwunastu miesiącach (wynagrodzenia rosły średnio o 4,2 proc.). Powodem spowolnienia dynamiki płac w czerwcu jest mniejsza liczba dni roboczych, która ma wpływ na wielkość wypłat w firmach.
Zdaniem analityków, fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw był w czerwcu nominalnie o 7,6 proc. wyższy niż przed rokiem. Realny wzrost sięgał 6,7 proc. Przypomnijmy, że niewiele ponad rok temu realny wzrost funduszu płac pierwszy raz po kilku latach zdołał trwale przekroczyć poziom 1 proc. Czy takie tempo przyrostu środków będących w dyspozycji konsumentów może grozić wzrostem presji inflacyjnej? Zdaniem ekonomistów ING Banku Śląskiego - nie, bo fundusz płac rośnie wolniej od wydajności pracy. "Ciągle obserwujemy spadek jednostkowych kosztów pracy w przemyśle" - stwierdzili w piątkowym raporcie dla klientów ekonomiści ING BSK. Dane dotyczące rynku pracy Główny Urząd Statystyczny opublikuje dziś.
Pojutrze przekonamy się, jakie były czerwcowe wyniki przemysłu. Ekonomiści są zdania, że produkcja przemysłowa była w ubiegłym miesiącu o 10,4 proc. wyższa niż rok wcześniej. W maju wzrost wyniósł 19,1 proc. Spowolnienie jest jednak tylko pozorne. Podobnie jak w przypadku płac, wyjaśnieniem jest mniejsza liczba dni roboczych. Razem z danymi o produkcji GUS opublikuje informację na temat cen producentów. Analitycy oceniają, że w skali roku były one o 2,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. To minimalny wzrost w porównaniu z majem. Powód? Wzrost cen ropy na światowych rynkach.