Do końca lipca KPWiG ma przygotować pozew cywilny przeciwko Maciejowi Soporkowi i Łukaszowi Kaczorowi, szefom upadłego WGI Domu Maklerskiego.
Komisja jak na razie nie zapowiada takich działań wobec członków rady nadzorczej. - Pozew kierowany przeciwko członkom zarządu nie wyklucza możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności członków rady nadzorczej w przypadku wykazania, że również ich działania mogły powodować szkody klientów - odpowiedział Jarosław Kozłowski, przewodniczący KPWiG. W ostatnim czasie w radzie nadzorczej WGI DM zasiadali mecenas Zbigniew Basak (przewodniczący), prof. dr hab. Tomasz Szapiro ze Szkoły Głównej Handlowej oraz dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Wcześniej jej członkami byli też Arkadiusz Rybak i Richard Mbewe.
Jakie były kompetencje tego organu? Zbigniew Basak tłumaczył w periodyku "Inwestor Finansowy", że podstawowym uprawnieniem i obowiązkiem jest sprawowanie stałego nadzoru nad działalnością spółki. - W wykonaniu tego obowiązku rada nadzorcza może m.in. żądać od zarządu spółki udostępnienia wszelkich dokumentów i udzielenia wyjaśnień we wszystkich sprawach związanych z jej działalnością, a także dokonywać rewizji stanu majątku spółki - twierdził. Jego zdaniem, rada nadzorcza dla klientów domu maklerskiego miała być dodatkową gwarancją bezpieczeństwa. Wczoraj nie udało nam się uzyskać jego komentarza do wydarzeń w WGI DM. Niedostępny był także Tomasz Szapiro.
Bohdan Wyżnikiwicz twierdzi, że rada WGI DM zbierała się częściej niż raz na kwartał. Z podjęciem stanowczych działań czekała na wyniki kontroli KPWiG. - Problem w tym, że ta kontrola się nie kończyła - powiedział. Patrząc na wcześniejsze wydarzenia z obecnej perspektywy, Wyżnikiewicz ma zastrzeżenia do członków zarządu domu maklerskiego, że nie informowali rady o powadze sytuacji.
- Wyjaśnienia zarządu były uspokajające. Wina za pogarszające się wyniki finansowe - w niektórych miesiącach były straty - była zwalana na kontrolę KPWiG, która paraliżowała działalność biznesową WGI - twierdzi. - Niestety rada nie dysponowała swoim podstawowym narzędziem, jakim jest audyt, gdyż z jego sporządzenia wycofał się Ernst & Young - tłumaczy B. Wyżnikiewicz.