W tych dwóch pierwszych segmentach rynku bankowi należącemu do belgijskiej grupy KBC już nawet udało się poprawić swoje osiągnięcia. - W pierwszym półroczu br. udzieliliśmy kredytów hipotecznych na kwotę 821 mln zł, o 136 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2005 r. W całym roku zamierzamy pożyczyć na cele mieszkaniowe 1,8-2 mld zł, wobec 1,1 mld w ub.r. - powiedział wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami wiceprezes Kredyt Banku Bohdan Mierzwiński. Jego zdaniem, udział banku w rynku kredytów hipotecznych wzrósł do 5 proc., wobec 3-procentowego udziału KB we wszystkich usługach bankowych w Polsce. Kredyty hipoteczne mają być jednym z tych elementów, które pozwolą KB zdobyć większe udziały w rynku. Bank buduje bowiem swoją pozycje niemal od nowa. Jeszcze trzy lata temu KB borykał się z olbrzymim bagażem złych kredytów i dopiero niespełna siedem miesięcy temu zakończył program naprawczy.

W niedawnej rozmowie z "Parkietem" prezes Kredyt Banku, Ronnie Richardson, przyznał, że belgijscy właściciele banku chcą, by ten w ciągu najbliższych 5 lat zwiększył swój udział w rynku usług bankowych do 10 proc.

Drugim elementem, który ma przybliżyć bank to tego celu, są produkty inwestycyjne sprzedawane przez Kredyt Bank. Jak powiedział wczoraj Philippe de Brouwer, prezes KBC TFI, wartość aktywów wszystkich funduszy sprzedanych przez bank na koniec drugiego kwartału br. wzrosła do 3,3 mld zł, co przekładało się na 4,18 proc. udziału w rynku. - Liczymy, że do końca roku uda nam się zwiększyć ten udział do 4,3 proc. - powiedział Philippe de Brouwer. Bank chce wykorzystać boom zarówno na rynku nieruchomości, jak i funduszy inwestycyjnych. Dlatego KB rozpoczął subskrypcję nowego funduszu KBC Index Światowych Nieruchomości, gdzie stopa wzrostu oparta jest o zmianę wskaźników obejmujących akcje spółek z branży nieruchomości. Nieco gorszą pozycje KB ma w segmencie rynku kont osobistych. Na koniec czerwca KB prowadził 533,7 tys. kont, co daje zaledwie 3-proc. udział w rynku. - Liczymy, że w całym roku otworzymy 70 tys. nowych rachunków - powiedział B. Mierzwiński.