Minister transportu Jerzy Polaczek dopuszcza prywatyzację dwóch spółek kolejowych: PKP Cargo i PKP Intercity. Jednak zaznacza, że nie nastąpi to w najbliższym czasie. - Sprzedaż ich udziałów zostanie poprzedzona okresem przygotowawczym, który doprowadzi do podniesienia ich wartości - podkreśla. Ile on może potrwać? Minister unika podawania konkretnych dat, jednak nie wyklucza, że prywatyzacja jest możliwa do końca tej kadencji - czyli do 2009 roku. O sprzedaży tych dwóch spółek, łącznie z wejściem na giełdę, mówi się od kilku lat. Padały kolejne terminy, jednak nic nie przybliżało ich sprzedaży. Rząd Marka Belki, który w lutym 2005 roku zaprezentował swoją strategię rozwoju kolejnictwa, chciał tego dokonać do końca tego roku.
Kiedy prywatyzacja?
Zdaniem Jerzego Polaczka, PKP Cargo - jedna z trzech największych kolejowych spółek przewozowych w Europie - powinno zachować swój "narodowy" charakter. - Nie chcemy oddawać polskiego rynku przewozów towarowych innym europejskim przewoźnikom, dla których zakup PKP Cargo mógłby być prostym sposobem na zdobycie polskiego rynku - podkreśla minister. Dlatego też dopuszcza tylko sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji przedsiębiorstwa. Jak? Najchętniej przez giełdę, ponieważ zdaniem Jerzego Polaczka "oferta publiczna pozwoliłaby uzyskać rozsądną i dobrą cenę za jego walory".
Plany prywatyzacji spółki PKP Intercity, obsługującej przewozy pasażerskie na dłuższych trasach, są bardziej mgliste. - Chcielibyśmy za jej akcje uzyskać bardzo dobrą cenę oraz mieć gwarancje stabilności jej funkcjonowania - mówi minister. Zastrzega przy tym, że jej sprzedaż to nie jest "perspektywa najbliższego roku".
Sposób na długi