Reklama

Inwestorzy poczekają na PKP Cargo i Intercity

Do prywatyzacji spółek kolejowych może dojść dopiero za kilka lat. Wcześniej trzeba oddłużyć Grupę PKP

Publikacja: 20.07.2006 08:41

Minister transportu Jerzy Polaczek dopuszcza prywatyzację dwóch spółek kolejowych: PKP Cargo i PKP Intercity. Jednak zaznacza, że nie nastąpi to w najbliższym czasie. - Sprzedaż ich udziałów zostanie poprzedzona okresem przygotowawczym, który doprowadzi do podniesienia ich wartości - podkreśla. Ile on może potrwać? Minister unika podawania konkretnych dat, jednak nie wyklucza, że prywatyzacja jest możliwa do końca tej kadencji - czyli do 2009 roku. O sprzedaży tych dwóch spółek, łącznie z wejściem na giełdę, mówi się od kilku lat. Padały kolejne terminy, jednak nic nie przybliżało ich sprzedaży. Rząd Marka Belki, który w lutym 2005 roku zaprezentował swoją strategię rozwoju kolejnictwa, chciał tego dokonać do końca tego roku.

Kiedy prywatyzacja?

Zdaniem Jerzego Polaczka, PKP Cargo - jedna z trzech największych kolejowych spółek przewozowych w Europie - powinno zachować swój "narodowy" charakter. - Nie chcemy oddawać polskiego rynku przewozów towarowych innym europejskim przewoźnikom, dla których zakup PKP Cargo mógłby być prostym sposobem na zdobycie polskiego rynku - podkreśla minister. Dlatego też dopuszcza tylko sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji przedsiębiorstwa. Jak? Najchętniej przez giełdę, ponieważ zdaniem Jerzego Polaczka "oferta publiczna pozwoliłaby uzyskać rozsądną i dobrą cenę za jego walory".

Plany prywatyzacji spółki PKP Intercity, obsługującej przewozy pasażerskie na dłuższych trasach, są bardziej mgliste. - Chcielibyśmy za jej akcje uzyskać bardzo dobrą cenę oraz mieć gwarancje stabilności jej funkcjonowania - mówi minister. Zastrzega przy tym, że jej sprzedaż to nie jest "perspektywa najbliższego roku".

Sposób na długi

Reklama
Reklama

Oprócz prywatyzacji rząd będzie musiał poradzić sobie z restrukturyzacją zadłużenia grupy PKP. Bez tego nie uda się wyprowadzić jej na prostą. Według szacunków, na koniec roku PKP będzie miało ok. 5,6 mld zł długów, w tym PKP Przewozy Regionalne ponad 2,1 mld zł. To właśnie zadłużenie tej ostatniej spółki powoduje, że rząd nie przyjął jeszcze swojej strategii dla transportu kolejowego - kluczowej dla dalszych losów spółek kolejowych. Resort finansów nie chce zgodzić się na oddłużenie PKP PR przez budżet państwa. A jest to potrzebne, aby podzielić spółkę na pięciu przewoźników, będących w rękach samorządów. - W każdym państwie europejskim restrukturyzacja jest objęta bardzo intensywną pomocą ze strony państwa - podkreśla Jerzy Polaczek. Wyklucza możliwość wykorzystania pieniądzy z Funduszu Kolejowego, przeznaczonych na wsparcie inwestycji w infrastrukturę kolejową. - Fundusz nie może być traktowany jako "quasi-budżet" oddłużeniowy dla kolejnictwa - mówi minister.

Po pierwsze

inwestycje

i restrukturyzacja

Na pierwszym miejscu minister Jerzy Polaczek nie stawia prywatyzacji spółek kolejowych, tylko poprawę kondycji finansowej grupy PKP. Jak deklaruje, ma to zostać osiągnięte poprzez restrukturyzację jej zadłużenia oraz inwestycje w tabor i infrastrukturę kolejową. - Szybkiej i radykalnej poprawie musi ulec tempo przygotowania najważniejszych inwestycji kolejowych, współfinansowanych ze środków europejskich - mówi. Na razie ich wykorzystanie jest małe, a od przyszłego roku kolej będzie dostawać z tego źródła kolejne 4 mld euro na inwestycje. Nie wystarczy to na sfinansowanie budowy "superszybkich" połączeń kolejowych, jednak pozwoli na modernizację infrastruktury.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama