Gdyby nie uwzględniać zmian cen kontrolowanych, to w czerwcu ogólny poziom cen był o 0,5 niższy niż przed rokiem - podał wczoraj Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bez uwzględnienia cen np. paliw, alkoholi, wyrobów tytoniowych czy usług transportowych (w sumie ok. jednej czwartej ogólnego wskaźnika cen) mamy w Polsce deflację. Tak jest nieprzerwanie od listopada ub.r. W czerwcu skala tej deflacji była większa niż miesiąc wcześniej - wówczas roczny spadek tej kategorii inflacji bazowej wynosił 0,4 proc.
NBP podaje pięć miar inflacji bazowej. Najpilniej śledzona zarówno przez sam bank centralny, jak i przez rynek - inflacja netto (która nie uwzględnia zmian cen paliw i żywności) wyniosła w czerwcu 1,0 proc. - tyle samo, co miesiąc wcześniej. Nie zmieniła się również tzw. 15-proc. średnia obcięta (w jej przypadku eliminuje się wpływ tych cen, które najbardziej siź zmieniają).