Miesięczna pensja Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego (32 tys. zł) jest w naszym zestawieniu najwyższa. Można jednak przypuszczać, że prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych Elżbieta Pustoła zarabiała więcej. Średnie wynagrodzenie dla wszystkich członków zarządu depozytu jest bowiem tylko o 25 zł niższe od wynagrodzenia prezesa banku centralnego. W KDPW tej informacji nie udało nam się potwierdzić. - Wynagrodzenia zarządu są objęte klauzulą poufności - usłyszeliśmy.
Najpełniejszej informacji udzielił nam NBP. Leszek Balcerowicz, oprócz swojej głównej funkcji, którą sprawuje w banku centralnym, jest także przewodniczącym Rady Polityki Pieniężnej (jej członkowie zarabiali około 22,8 tys. zł miesiźcznie). Pobierał wynagrodzenie jednak tylko jako szef NBP, bo przewodniczy RPP z mocy ustawy. - Z dodatków, a konkretnie nagród prezes zrezygnował już w 2001 roku, czyli wówczas, gdy zaczął urzędowanie. Od tego czasu jego wynagrodzenie systematycznie spadało - poinformowała Izabela Świderek-Kowalczyk, szefowa biura prasowego NBP.
Z danych NIK wynika, że w 2005 roku wynagrodzenie przewodniczącego Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych Jana Monkiewicza w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosło o prawie 23 proc., do 355,4 tys. zł. Średnio daje to kwotę 29,6 tys. zł na miesiąc. To jednak suma zawyżona, bo powiększona o jednorazową nagrodę jubileuszową za 40 lat pracy. J. Monkiewicz dostał dzięki temu dodatkowe 68,8 tys. zł. Po odliczeniu tych pieniędzy pensja szefa nadzoru ubezpieczeniowego i emerytalnego wyniosłaby 23,9 tys. zł.
To jednak i tak więcej niż zarabiali przewodniczący i jego zastępcy w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W 2005 roku było to średnio 20,9 tys. zł miesięcznie. Znacznie poniżej wyliczonej przez nas średniej dla wszystkich instytucji dostali członkowie zarządu Giełdy Papierów Wartościowych.
Porównanie tych danych z zarobkami kadry menedżerskiej banków notowanych na GPW wypada na niekorzyści instytucji nadzoru. Według wyliczeń firmy doradztwa personalnego Sedlak&Sedlak członek zarządu giełdowego banku zarabiał średnio w ubiegłym roku 83,3 tys. zł miesięcznie. Rekordowe wypłaty otrzymali wiceprezes Pekao Luigi Lovaglio (3,6 mln zł za cały rok), prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora (3,3 mln zł) i Wojciech Hasse, członek zarządu banku Millennium (3,3 mln zł). Z grupy najbogatszych prezesów banków trzeba wyłączyć Andrzeja Podsiadłę, szefa PKO BP. Zarobił w 2005 r. 394 tys. zł.