Reklama

Zarabiają trzy razy mniej niż prezesi giełdowych banków

Średnie miesięczne wynagrodzenie szefów instytucji odpowiadających za kształt rynku finansowego wyniosło w 2005 roku prawie 26 tys. zł. Więcej zarabiają jednak prezesi NBP, KDPW i przewodniczący KNUiFE

Publikacja: 29.07.2006 06:39

Miesięczna pensja Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego (32 tys. zł) jest w naszym zestawieniu najwyższa. Można jednak przypuszczać, że prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych Elżbieta Pustoła zarabiała więcej. Średnie wynagrodzenie dla wszystkich członków zarządu depozytu jest bowiem tylko o 25 zł niższe od wynagrodzenia prezesa banku centralnego. W KDPW tej informacji nie udało nam się potwierdzić. - Wynagrodzenia zarządu są objęte klauzulą poufności - usłyszeliśmy.

Najpełniejszej informacji udzielił nam NBP. Leszek Balcerowicz, oprócz swojej głównej funkcji, którą sprawuje w banku centralnym, jest także przewodniczącym Rady Polityki Pieniężnej (jej członkowie zarabiali około 22,8 tys. zł miesiźcznie). Pobierał wynagrodzenie jednak tylko jako szef NBP, bo przewodniczy RPP z mocy ustawy. - Z dodatków, a konkretnie nagród prezes zrezygnował już w 2001 roku, czyli wówczas, gdy zaczął urzędowanie. Od tego czasu jego wynagrodzenie systematycznie spadało - poinformowała Izabela Świderek-Kowalczyk, szefowa biura prasowego NBP.

Z danych NIK wynika, że w 2005 roku wynagrodzenie przewodniczącego Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych Jana Monkiewicza w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosło o prawie 23 proc., do 355,4 tys. zł. Średnio daje to kwotę 29,6 tys. zł na miesiąc. To jednak suma zawyżona, bo powiększona o jednorazową nagrodę jubileuszową za 40 lat pracy. J. Monkiewicz dostał dzięki temu dodatkowe 68,8 tys. zł. Po odliczeniu tych pieniędzy pensja szefa nadzoru ubezpieczeniowego i emerytalnego wyniosłaby 23,9 tys. zł.

To jednak i tak więcej niż zarabiali przewodniczący i jego zastępcy w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W 2005 roku było to średnio 20,9 tys. zł miesięcznie. Znacznie poniżej wyliczonej przez nas średniej dla wszystkich instytucji dostali członkowie zarządu Giełdy Papierów Wartościowych.

Porównanie tych danych z zarobkami kadry menedżerskiej banków notowanych na GPW wypada na niekorzyści instytucji nadzoru. Według wyliczeń firmy doradztwa personalnego Sedlak&Sedlak członek zarządu giełdowego banku zarabiał średnio w ubiegłym roku 83,3 tys. zł miesięcznie. Rekordowe wypłaty otrzymali wiceprezes Pekao Luigi Lovaglio (3,6 mln zł za cały rok), prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora (3,3 mln zł) i Wojciech Hasse, członek zarządu banku Millennium (3,3 mln zł). Z grupy najbogatszych prezesów banków trzeba wyłączyć Andrzeja Podsiadłę, szefa PKO BP. Zarobił w 2005 r. 394 tys. zł.

Reklama
Reklama

instytucja członek członek pracownik

zarządu rady

/przewodniczący/ nadzorczej

zastępca

przewodniczącego

KDPW 31975 3604 6427

Reklama
Reklama

NBP 31530 - 5846

KNUiFE 29618 - 7498

KPWiG 20915 - 5649

GPW 15277 2546 7626

èródło: NIK, instytucje

opinie

Reklama
Reklama

Matthew Tebeau

partner zarządzający w firmie doradztwa personalnego Ray&Berndtson

Nadzorujący rynek

finansowy nie mają

powodu do narzekań

Reklama
Reklama

Uważam, że w polskich warunkach 26 tys. złotych jako średnie wynagrodzenie dla kierownictwa instytucji publicznych, takich jak bank centralny czy Giełda Papierów Wartościowych to całkiem spora kwota

w zestawieniu z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju.

Ben Bernanke, szef amerykańskiego Fed zarabia 183 tys. USD rocznie. W porównaniu z wynagrodzeniem prezesów największych firm sektora finansowego w Stanach Zjednoczonych nie jest to zbyt dużo. Członek zarządu takiej prywatnej spółki może zarobić nawet pięćdziesiąt razy więcej. Z kolei giełdy papierów wartościowych w Stanach nie należą do sektora publicznego, więc płace są tam bardzo duże.

Malwina Raducka

kierownik działu wynagrodzeń w firmie doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak

Reklama
Reklama

Różnice pomiędzy sektorem prywatnym a publicznym są za duże

Rozbieżność pomiędzy wynagrodzeniem prezesa Narodowego Banku Polskiego a średnią płacą członków zarządu banków notowanych na warszawskiej giełdzie jest zadziwiająca. Stosunkowo niewielkie pieniądze dostają także szefowie dużych spółek z udziałem Skarbu Państwa, np. banku PKO BP. Odpowiedzialność za firmę

lub instytucję jest przecież porównywalna. Zmiany kadrowe w tych firmach prowokują pytanie: czy uda się znaleźć następców - pasjonatów, którzy będą chcieli zarządzać tymi instytucjami przy takim poziomie wynagrodzenia?

Z drugiej strony osoby, które pracowały w takiej instytucji, jak

np. NBP ze swoimi umiejźtnościami i wiedzą nie bźdą mieć problemów

Reklama
Reklama

ze znalezieniem pracy w sektorze prywatnym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama