Po siedemnastu kolejnych podwyżkach kosztów kredytu Stany Zjednoczone musiały zwolnić. Ale czy aż tak bardzo?
To powinno dać do myślenia członkom komitetu otwartego rynku banku centralnego (Fed), decydującym o poziomie stóp procentowych. 29 czerwca oprocentowanie funduszy federalnych, pieniędzy pożyczanych przez Fed bankom komercyjnym, wzrosło o kolejne 25 punktów bazowych, do 5,25 proc. Inwestorzy giełdowi mogą być niemal pewni, że wreszcie nastąpi dłuższa przerwa w cyklu podnoszenia stóp procentowych, mimo że bardziej niż oczekiwano (0,9 proc.) wzrosły koszty pracy. Dlatego dolar w piątek tracił na wartości. Giełdy na Wall Street zareagowały natomiast na dane 0,7-proc. wzrostem głównych indeksów tuż po otwarciu.
Roczne tempo wzrostu produktu krajowego brutto największej gospodarki świata w drugim kwartale wyniosło 2,5 proc., a nie, jak prognozowano, 3 proc. Produkt krajowy brutto (PKB), po uwzględnieniu inflacji, wzrósł do 11,4 biliona dolarów. Taka była szacunkowa wartość wszystkich wyprodukowanych towarów i usług.
Tempo drugiego kwartału to mniej niż połowa dynamiki w poprzednim okresie, kiedy zamożność Ameryki zwiększyła się o 5,6 proc. Po raz pierwszy w ostatnich trzech latach spadły inwestycje firm w wyposażenie. Konsumenci też nie spisują się tak jak przedtem i z większą ostrożnością wydają pieniądze, które mają wielki udział w tworzeniu PKB. Wydatki konsumentów w okresie kwiecień-czerwiec zwiększyły się o 2,5 proc., w porównaniu z 4,5 proc. w pierwszym kwartale. Średnia kwartalna dla ostatnich trzydziestu lat wynosi 3,4 proc. - Spadek dynamiki wydatków konsumenckich to główny problem - twierdzi Stephen Gallagher, główny ekonomista w nowojorskim oddziale francuskiego banku Societe Generale. Duży wpływ na konsumentów miały drożejące kredyty hipoteczne.
Mniejszy popyt wewnętrzny miał też i dobrą stronę, bo dzięki temu i większemu eksportowi o 9,5 miliarda dolarów zmniejszył się deficyt w handlu zagranicznym. Głównym czynnikiem hamującym wzrost w USA, poza kosztami kredytu, są wysokie ceny energii, a zwłaszcza ropy naftowej.