Tezę o wycofywaniu się inwestorów zagranicznych potwierdzają dwa źródła - dane Narodowego Banku Polskiego i firmy Emerging Portfolio Fund Research, która zbiera informacje o przepływach środków w funduszach inwestycyjnych, działających na całym świecie. Z bilansu płatniczego wynika, że wycofywanie inwestorów zagranicznych z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie trwa od października 2005 r. W ciągu ośmiu miesięcy, z których każdy kończył się odpływem pieniędzy graczy zagranicznych z GPW, ta grupa inwestorów wycofała łącznie 1,6 mld euro (6,4 mld zł). Po 2000 r. warszawska giełda nie doświadczyła tak trwałego i dużego odpływu środków.
Z danych zbieranych przez EPFR wynika z kolei, że od początku roku do końca czerwca z funduszy inwestujących na europejskich rynkach wschodzących wycofano 1,2 mld USD. Aktywa tej grupy podmiotów na koniec pierwszego półrocza wynosiły 29,3 mld USD. Dla porównania - w pierwszych sześciu miesiącach 2005 r. saldo wpłat i wypłat wyniosło 2,2 mld USD na plusie.
Wycofywanie kapitału zagranicznego z GPW szczególnie widoczne było między połową maja i połową czerwca, kiedy na fali obaw o przeciągnięcie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA i spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego, inwestorzy sprzedawali aktywa na wszystkich rynkach wschodzących. W pięć tygodni WIG20 stracił na wartości. Był to największy spadek kursów od sierpnia 1998.
Jak to się stało, że mimo znaczącego odpływu pieniędzy inwestorów zagranicznych, indeks WIG20 - skupiający największe spółki - zyskał w pierwszym półroczu prawie 10 proc.? Głównie za sprawą rekordowego napływu środków do krajowych funduszy inwestycyjnych. Aktywa w zarządzaniu funduszy wzrosły w ciągu sześciu miesięcy 2006 r. z 61,4 do 77,3 mld zł (o 26 proc., jak podaje firma Analizy Online). Aktywa funduszy akcyjnych, które nawet wszystkie posiadane pieniądze mogą inwestować w akcje, zwiększyły się z 6,6 do 10,6 mld zł, funduszy zrównoważonych zaś (udział akcji w portfelu ok. 50 proc.) wzrosły z 11,4 do 17,4 mld zł, wreszcie funduszy stabilnego wzrostu (ok. 30 proc. akcji w portfelu) podskoczyły z 14,9 do 20,3 mld. Dodając do tego stały popyt ze strony krajowych funduszy emerytalnych, otrzymamy dość funduszy, żeby załatać dziurę po pieniądzach, które wypłacili inwestorzy zagraniczni.
Rekordowe zyski