Po ogłoszeniu tych decyzji, pogłębiły się spadki indeksów najważniejszych europejskich giełd, bo droższy kredyt szkodzi firmom i zmniejsza się atrakcyjność ich akcji. Euro i funt wzmocniły się.
EBC, bank odpowiadający za politykę pieniężną w strefie euro, zdecydował się na podwyżkę oprocentowania do 3 proc., czwartą od grudnia ubiegłego roku, mimo że znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Musiał skonfrontować prawdopodobieństwo, że gospodarka będzie zwalniać, z wyższymi oczekiwaniami inflacyjnymi.
W górę mimo ostrzeżeń
Przed spowolnieniem ostrzega Międzynarodowy Fundusz Walutowy, bo gospodarce Eurolandu uzależnionej od koniunktury globalnej może zaszkodzić już widoczne wolniejsze tempo rozwoju w USA i w innych rejonach. Według MFW, w tym roku produkt krajowy w strefie euro szacowany na 10 bilionów euro zwiększy się o 2,1 proc., podczas gdy Komisja Europejska prognozuje 2,2-proc. wzrost. W 2007 r., jak przewidują eksperci Funduszu, dwanaście państw, gdzie w obiegu jest euro, będzie się rozwijać w tempie 1,7 proc.
Dla Europejskiego Banku Centralnego w tej chwili najważniejsza jest inflacja. Obecnie wynosi 2,5 proc. i o pół punktu procentowego wykracza ponad poziom dopuszczalny przez EBC. Z tego powodu Jean-Claude Trichet, szef tej instytucji, ogłosił alert i nakazał "czujność".