W piątek kurs producenta automatyki przemysłowej i ciepłowniczej wrósł aż o 72,4 proc., do 18 zł przy rekordowych obrotach. Właściciela zmieniło blisko 123 tys. akcji, czyli 15 proc. kapitału. To była reakcja na dobry raport za II kwartał. Przedsiębiorstwo wykazało w nim zysk netto w wysokości niespełna 1,1 mln zł. W ciągu ostatnich kilku lat spółka notowała straty, tymczasem po sześciu miesiącach 2006 r. ma prawie 450 tys. zł na plusie.
Przychody Polnej w II kwartale wzrosły o 13,6 proc., do nieco ponad 8 mln zł. Zysk brutto wyniósł ponad 1 mln zł, wobec 544 tys. zł straty rok wcześniej. Od połowy ubiegłego roku spółka przeprowadza restrukturyzację. W II kwartale udało się zmniejszyć koszty wytworzenia, sprzedaży i ogólnego zarządu. Łącznie spadły one o 460 tys. zł.
- Wzrost kursu cieszy, jednak optymizm inwestorów jest chyba nadmierny. Przed nami jeszcze długa droga do wyjścia na prostą - mówi Piotr Kandefer, prezes Polnej. Podkreśla, że spółka jest poważnie zadłużona. Zobowiązania wobec banków z tytułu niespłaconych kredytów sięgają kilku milionów złotych. Chociaż firmie udało się w czerwcu i lipcu wynegocjować korzystniejsze warunki spłaty długu, to raty są wciąż zbyt dużym obciążeniem. Polna zalega też z podatkiem od nieruchomości. Park maszynowy wymaga wymiany.
Nie ma możliwości zaciągnięcia nowych kredytów obrotowych. Czy spółka myślała o pozyskaniu inwestora, który wspomógłby restrukturyzację?- Jako zarząd jesteśmy zobligowani do znalezienia takiego partnera. To plany na najbliższe miesiące - mówi P. Kandefer. Zdaniem prezesa, pokazanie, że mimo trudnej sytuacji firma potrafi wypracować zysk z działalności podstawowej, jest dobrym sygnałem dla potencjalnego inwestora.
Największym akcjonariuszem Polnej jest Zbigniew Jakubas. Inwestor kontroluje 37,4 proc. kapitału. Bank Gospodarstwa Krajowego ma niemal