Ostatnie dwa tygodnie premier Jarosław Kaczyński spędził na spotkaniach ze wszystkimi ministrami rządu. W piątek miał przedstawić własną ocenę prac poszczególnych resortów. Dziennikarze spekulowali o możliwych dymisjach. Tych jednak nie było. Zamiast oceny współpracowników, szef rządu przedstawiał przez półtorej godziny najważniejsze cele dla każdego z ministerstw. Pytany o ewentualne zmiany w składzie gabinetu odpowiedział, że nastąpią, jeżeli ministrowie "nie będą się wywiązywać z zadań". Przyznał jednak, że obserwując proces lustracyjny Zyty Gilowskiej, liczy na jej powrót do rządu na stanowisko zarówno wicepremiera ds. gospodarczych, jak i szefa resortu finansów. - Mam nadzieję, że będę mógł ją powitać zaraz po powrocie z urlopu, po 20 sierpnia - stwierdził.
Samoobrona wchodzi
do resortu finansów
J. Kaczyński potwierdził, że zgadza się na przydzielenie Samoobronie jeszcze 11 stanowisk wiceministerialnych w ramach umowy koalicyjnej. - Wykonamy porozumienie. Stanie się to niedługo - zapewnił. Partia Andrzeja Leppera ma dostać m.in. stanowisko wiceministra finansów. Jednym z kandydatów jest Artur Piotrowicz, doktor zarządzania na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu (w rozmowie z "Parkietem" przyznał, że dostał wstępną propozycję). Innym - dr Romuald Poliński, były pracownik naukowy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i były radca w resorcie finansów.
Premier stwierdził, że obecnie najważniejszym zadaniem dla MF jest reforma finansów publicznych. Prowadzona ma być trójetapowo. "Zagadnienia najprostsze, porządkujące" mają być gotowe tak, by weszły w życie już od przyszłego roku. J. Kaczyński wyjaśnił, że będą polegać na takiej zmianie ustawy o finansach publicznych, aby skutki budżetowe inwestycji wieloletnich i limity z tym związane były rozbite na cały okres przedsięwzięcia. Dodatkowo środki unijne mają trafiać do jednego funduszu w budżecie, zanim będą rozdzielane na dalszych beneficjentów. Na przełomie 2006 r. i 2007 r. dopracowane mają być szczegóły dotyczące połączeń funduszy, likwidacji zakładów budżetowych i jednostek pomocniczych. - Wszystko, oprócz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, znajdzie się w budżecie, co zwiększy elastyczność jego planowania - zapowiedział premier. Ostatnim etapem będzie wprowadzenie budżetu zadaniowego.