Czwartek zaczął się na rynku złota od wzrostu cen. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na niepokojące wiadomości z Londynu. Brytyjska policja poinformowała rano o udaremnieniu zamachu terrorystycznego na samoloty lecące z Wysp do Stanów Zjednoczonych. Aresztowano 21 osób podejrzanych o udział w tym spisku. Zamknięto lotnisko Heathrow, podjęto nadzwyczajne środki ostrożności również za oceanem. Inwestorzy zazwyczaj przystępują do zwiększonych zakupów złota, gdy wzrasta geopolityczne napięcie. Ten szlachetny kruszec uważany jest bowiem za bezpieczną lokatę na trudne czasy, bo utrzymuje wartość bardziej niż inne aktywa. Innym, długofalowym powodem porannego wzrostu cen złota było oczekiwanie, że przerwanie przez Fed serii podwyżek stóp procentowych wpłynie na zniżkę kursu dolara, a to sprawia, że złoto staje się tańsze dla inwestorów dysponujących innymi walutami i w rezultacie rośnie popyt na kruszec, traktowany też zresztą jako inwestycja alternatywna wobec amerykańskich aktywów. Inną przyczyną wzrostu cen złota w tym roku o 28 proc. była zwyżka cen ropy naftowej o jedną czwartą. Kruszec był w tej sytuacji chętnie kupowany jako zabezpieczenie przed wysoką inflacją wywołaną drożejącą energią. Tymczasem wczoraj na wieść o wstrzymaniu ruchu na Heathrow i odwołaniu wielu lotów do Wielkiej Brytanii ropa staniała o ponad dolara na baryłce i to wystarczyło, by złoto także staniało. Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła do 644,75 USD za uncję z 650,50 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono
644 USD.