Na wczorajszym posiedzeniu tzw. bankowej komisji śledczej posłowie mieli ustalić listę spraw, którymi chcą się zajmować. Było ich tak wiele, że Artur Zawisza (PiS), szef komisji, przyznał, że nawet gdyby na każdą ze spraw komisja poświęciła tylko jedno-dwa posiedzenia, to będzie miała co robić przynajmniej do wiosny.
Koalicja chce banków
Według A. Zawiszy, najważniejsze dla komisji są sprawy funkcjonowania i prywatyzacji Banku Handlowego i Pekao, a także fuzja Pekao i BPH. W tym ostatnim przypadku Zawiszy chodziło o działania nadzoru bankowego (politycy PiS zarzucali nadzorowi sprzyjanie fuzji, której sprzeciwiał się z kolei rząd). Aleksander Grad (Platforma Obywatelska) też chciałby przyjrzeć się Pekao-BPH, ale jemu zależy na tym, by "prześledzić sposób zawierania umowy między rządem a UniCredit". To porozumienie zakończyło kilkumiesięczny spór między polskim rządem a włoskim bankiem.
Posłowie chcą jednak zbadać dużo więcej. Adam Hofman (PiS) interesuje się historią Banku Inicjatyw Gospodarczych (obecnie Bank Millennium), zakładanego w 1989 r. za pieniądze państwowych spółek, a także prywatyzacją Wielkopolskiego Banku Kredytowego (połowa lat 90.). Prywatyzacja WBK i Banku Zachodniego (obecnie jest to jeden bank kontrolowany przez irlandzką grupę AIB) przyciągnęła uwagę Waldemara Nowakowskiego (Samoobrona). Chce on wyjaśnić, "jak można było dopuścić do sprzedaży banku podmiotowi, który ma na koncie dwa funty". Nowakowski liczy też na wyjaśnienie upadłości Banku Staropolskiego. Z kolei Szymon Pawłowski (LPR) - na odkrycie kulis przejęcia kontroli nad Bankiem Gospodarki Źywnościowej przez holenderski Rabobank.
Wśród nazwisk potencjalnych świadków komisji śledczej przewijały się nazwiska prezesów NBP, szefów nadzoru bankowego, ale także Alicji Kornasiewicz, wiceminister skarbu za rządów AWS-UW, Stefana Kawalca, wiceministra finansów, który zajmował się prywatyzacją Banku Śląskiego, później współpracownika Cezarego Stypułkowskiego, prezesa Banku Handlowego i PZU.