Suez i Gaz de France (GdF) są gotowe do sprzedaży części aktywów w odpowiedzi na sobotni raport Komisji Europejskiej, która obawia się zmonopolizowania francuskiego i belgijskiego rynku energii przez połączone koncerny.
Jak doniósł dzienniki "Les Echos", pod młotek mogą pójść m.in. akcje SPE - drugiego co do wielkości dostawcy gazu w Belgii. GdF posiada obecnie 25,5 proc udziałów w tym przedsiębiorstwie.
Zainteresowanie walorami brukselskiej spółki już wyraziła Centrica, największy koncern energetyczny w Wielkiej Brytanii. - Mamy prawo pierwokupu papierów SPE. Jeżeli więc Francuzi zdecydują się je sprzedać, będziemy starać się wykorzystać przywilej i dalej rozszerzać działalność - mówi Andrew Turpin, rzecznik prasowy firmy z Windsoru. Jeżeli dojdzie do przejęcia tych aktywów przez Centrikę, która już teraz posiada 25,5 proc. udziałów w SPE, zdobędzie ona kontrolę nad belgijską spółką, z pakietem 51 proc. akcji.
Seuz i GdF, które po połączeniu stworzą największy koncern gazowy w Europie i staną się piątym co do wielkości dostawcą energii elektrycznej na Starym Kontynencie, na ostateczną decyzję Komisji Europejskiej w sprawie pozwolenia na fuzję muszą poczekać do 25 października. Do tej daty muszą więc przekonać ten organ, że koncentracja rynku w jednych rękach nie będzie nadmierna, a praktyki monopolistyczne nie będą negatywnie wpływać na kształtowanie cen.
Zielone światło z Brukseli to jednak niejedyna przeszkoda na drodze do połączenia gigantów. Zgodę na fuzję musi wyrazić również francuski parlament, ponieważ GdF w 80 proc. należy do państwa.