Drożejąca drugi dzień ropa naftowa zatrzymała wzrost cen akcji na światowych giełdach. Przecena, przynajmniej na najważniejszych rynkach europejskich, nie przekroczyła jednak 0,5 proc. i nie stanowi zagrożenia dla trendu wzrostowego nawet w krótkim terminie. Główne światowe indeksy znalazły się w tym samym mniej więcej miejscu,
w którym WIG20 był pod koniec lipca - przekroczone zostały 62-proc. zniesienia majowo-czerwcowych spadków, ale na razie nie wywołuje to na rynkach akcji przesadnej
euforii. Indeks Dow Jones Stoxx 50, skupiający największe europejskie przedsiębiorstwa, wspina się
w kierunku majowego wierzchołka przy malejącej zmienności, kreśląc kanał wzrostowy o niewielkim nachyleniu. Na wykresie wskaźnika, podobnie jak w przypadku niemieckiego DAX, dostrzec można
odwróconą głowę z ramionami, ale miejsce na zbudowanie formacji zapowiadającej zwyżkę, wydaje się mało odpowiednie. Odwrócona głowa z ramionami występuje z reguły na zakończenie trendu spadkowego, tymczasem w tym wypadku DJS 50 stracił od szczytu 14 proc. w trakcie pięciu tygodni. Budowanie formacji trwało dwa miesiące, czyli więcej niż spadek, który miałaby zakończyć. Podobne dysproporcje występują w przypadku niemieckiego DAX. Jeśli dodać, że zwyżka odbywa się w rytmie danych wskazujących na słabnące tempo wzrostu gospodarczego na świecie (choć dane z gospodarki europejskiej wciąż są korzystne),