Niemiecka gospodarka powiększyła się w drugim kwartale o 0,9 proc. To najwyższe tempo rozwoju na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Federalny Urząd Statystyczny twierdzi, że niemal w 90 proc. wzrost PKB został osiągnięty dzięki zwyżkującemu popytowi wewnętrznemu, który rósł m.in. w związku ze spadającym bezrobociem, które w lipcu obniżyło się do 10,6 proc. Eksport, którego dynamika spadła z 4,6 proc. w I kw. do zaledwie 0,7 proc. w drugim, tylko w niewielkim stopniu nakręcał koniunkturę. Po wzroście PKB w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku o 0,7 proc. analitycy zgodnie twierdzą, że za cały 2006 r. można spokojnie oczekiwać, że gospodarka urośnie o ponad 2 proc.
Spada deficyt
Deficyt publiczny w pierwszym półroczu obniżył się do 2,5 proc. PKB. To znaczna poprawa, ponieważ w tym samym okresie przed rokiem ukształtował się na poziomie 3,7 proc. Wydatki niemieckiego rządu były tym razem wyższe od wpływów o 28,2 mld euro, a więc dziura budżetowa była mniejsza o 12,3 mld euro niż rok temu. Zdaniem Federalnego Urzędu Statystycznego nie można na razie jednoznacznie stwierdzić, że deficyt uda się utrzymać do końca roku poniżej wymaganego przez Unię poziomu 3 proc., ponieważ wydatki wahają się i wcale nie muszą być takie same w obu półroczach. Minister finansów Peer Steinbrueck stwierdził jedynie, że spełnienie kryteriów z Maastricht jest teraz "bardziej prawdopodobne". Oficjalnie rząd wciąż twierdzi, że Niemcy spełnią wymogi strefy euro dopiero w 2007 r.
Budownictwo odżyło
Inwestycje w budownictwie również znajdują się w trendzie wzrostowym. W drugim kwartale wydatki w tej branży podniosły się o 4,6 proc. w stosunku do pierwszych trzech miesięcy roku. Największy skok do przodu od dziesięciu lat to po części efekt odłożonego popytu. - Długa i mroźna zima zmusiła deweloperów do przesunięcia prac budowlanych na późniejszy okres - twierdzi Andreas Rees, ekonomista monachijskiego banku HVB.