Już wkrótce na polskim rynku pojawi się nowy fundusz, inwestujący w metale szlachetne. Będzie nim Investor Gold FIZ. Obecnie trwa końcowy etap rozpatrywania wniosku przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. - Mamy nadzieję, że KPWiG w ciągu miesiąca wyda zgodę na jego prowadzenie - mówi Michał Słysz z Investors TFI, który będzie zarządzać powierzonymi środkami.
Ceny metali szlachetnych od kilku lat systematycznie rosną. Kto 5 lat temu zainwestował w złoto, może się dziś pochwalić 128-procentową stopą zwrotu. Jeszcze 23 sierpnia 2001 roku uncja tego kruszcu na londyńskiej giełdzie kosztowała tylko 274,55 dolarów, a wczoraj około godziny 17 już 622,27 dolarów. Jeszcze bardziej w tym czasie zdrożała platyna - ze 460,6 do 1220,5 dolarów (wzrost o 165 proc.).
Szczyt na rynkach miał miejsce na początku maja. Uncja złota kosztowała wtedy 714,8 USD. Później przyszła korekta i cena spadła poniżej 600 dolarów. Na początku lipca znów jednak zaczęła rosnąć. Od początku tego roku złoto zyskało na wartości 21 proc., platyna 28 proc., a srebro aż 38 proc.
Samonapędzające się koło
Co jest powodem tak dużej zwyżki? Jak mówi Krzysztof Młynarz, specjalista ds. rynków towarowych BRE Banku, jest to w dużej mierze zasługa inwestorów spekulacyjnych. - Ich wejście dało efekt w postaci samonapędzającego się koła. Drugą przyczyną są fundusze inwestycyjne, które wchodzą na rynki towarowe na zasadzie koszyka. Gdy drożeje miedź lub ropa naftowa, inwestują swoje aktywa nie tylko w te surowce, ale ich część również w metale szlachetne - tłumaczy. Jak dodaje Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium, istotnym czynnikiem był również wzrost gospodarczy w Azji Południowo-Wschodniej.