Reklama

Wzrost PKB zgodny z oczekiwaniami, zaskoczyły inwestycje

Dwie piąte wzrostu gospodarczego w drugim kwartale zawdzięczamy inwestycjom. Ostatnio nakłady firm rosły tak szybko osiem lat temu. W coraz mniejszym stopniu do wzrostu PKB przyczynia się eksport

Publikacja: 31.08.2006 07:19

Produkt krajowy brutto był w II kwartale realnie o 5,5 proc. wyższy niż rok wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny. Wzrost okazał się więc minimalnie lepszy od oczekiwań analityków. Ekonomiści ankietowani w ubiegłym tygodniu przez "Parkiet" przewidywali, że dynamika PKB wyniosła 5,4 proc. (taka była średnia ich prognoz). Dane o PKB rynek uznał jednak za zaskoczenie. Niespodzianką nie było tempo wzrostu, ale jego struktura.

Inwestycje jak za dawnych, dobrych lat

Chodzi o bardzo wysoką dynamikę inwestycji. W II kwartale były one realnie o 14,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dzięki tak wysokiemu wzrostowi na inwestycje przypadło ponad dwie piąte całej dynamiki PKB w II kw. Dynamika nakładów na środki trwałe była najwyższa od ośmiu lat - w II kw. 1998 r. inwestycje również wzrosły o 14,4 proc.

Jeszcze w pierwszych trzech miesiącach nakłady zwiększały się w tempie 7,4 proc. Teraz część ekonomistów spodziewała się dwucyfrowego wzrostu inwestycji, ale średnia oczekiwań nie przekraczała 10 proc.

- Sygnały takiego wzrostu pojawiły się już w zeszłym tygodniu przy publikacji danych o inwestycjach w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 osób. Tam w całym I półroczu był wzrost nakładów o ponad 15 proc. Prawdopodobnie jedną z przyczyn tak wysokiego wzrostu inwestycji jest rozliczenie projektów współfinansowanych przez Unię Europejską. Dość powiedzieć, że transfery w ramach programów unijnych były w drugim kwartale o ponad 630 mln euro większe niż w pierwszym - ocenia Jacek Kotłowski, ekonomista BRE Banku.

Reklama
Reklama

Koniunktura dojrzała

Zdaniem analityków, przyspieszenie inwestycji jest sygnałem, że gospodarka znalazła się w dojrzałym okresie cyklu koniunkturalnego. Firmy dostrzegły, że problemów z popytem nie ma ani w kraju, ani za granicą. Perspektywy rozwoju są więc dobre. Z drugiej strony - moce produkcyjne są już w dużym stopniu wykorzystane, a więc czas je zwiększyć. Co dalej? Zdaniem ekonomistów Banku Handlowego, w trzecim i czwartym kwartale będziemy mieć do czynienia z utrzymywaniem się wysokiego tempa wzrostu inwestycji. Według nich, dynamika powinna wahać się w przedziale 10-15 proc.

Opublikowane wczoraj dane GUS przekonują, że z inwestycyjnego przyspieszenia korzysta w głównej mierze budownictwo. Wartość dodana była tam o 12,1 proc. większa niż w II kwartale ub.r. Między styczniem a marcem wzrost wynosił tylko 4,2 proc. Warto jednak pamiętać, że w II kw. ub.r. wartość dodana w budownictwie była o 11 proc. wyższa niż rok wcześniej, a potem przyszło spowolnienie. Teraz jednak fundamenty wydają się stabilniejsze niż przed rokiem. Jeśli inwestycje będą nadal szybko rosnąć, to i sytuacja w sektorze budowlanym nadal będzie dobra.

Analitycy zwracają uwagę na fakt, że do wzrostu PKB nadal przyczynia się eksport. Saldo obrotów z zagranicą "powiększyło" wzrost o 0,4 pkt proc. Jest się z czego cieszyć, bo ze względu na fakt, że eksporterzy radzą sobie dobrze od dłuższego czasu, o poprawianie dobrych wyników jest coraz trudniej.

Analitycy są zdania, że w niedługiej perspektywie musimy liczyć się z tym, że eksport przestanie być jednym z silników napędzających naszą gospodarkę. Dynamika sprzedaży zagranicznej będzie mniejsza od przywozu towarów do Polski. A skoro liczymy na utrzymanie się wzrostu inwestycji, to musi rosnąć import (duża część urządzeń montowanych w budowanych halach jest sprowadzana z zagranicy).

Konsumpcja już

Reklama
Reklama

nie osłabnie

Inwestycje zaskoczyły na plus, natomiast lekkim rozczarowaniem okazała się konsumpcja prywatna. Po bardzo dużym wzroście zatrudnienia i płac w sektorze przedsiębiorstw, wysokiej dynamice kredytów dla ludności i dobrych wynikach sprzedaży detalicznej ekonomiści oceniali, że popyt konsumpcyjny rósł w II kwartale w tempie nawet wyższym niż w pierwszych trzech miesiącach br. Wyniki okazały się słabsze od prognoz. Spożycie indywidualne było w II kwartale realnie o 4,9 proc. wyższe niż rok wcześniej. Zdaniem J. Kotłowskiego z BRE Banku, może się okazać, że osłabienie było jednorazowe. - Przy rosnącym zatrudnieniu i wzroście siły nabywczej ludności można oczekiwać, że w kolejnych kwartałach konsumpcja będzie rosła w tempie ok. 5 proc. - ocenia ekonomista.

Utrzymująca się - mimo wszystko - wysoka dynamika konsumpcji sprawia, że od początku roku obserwujemy wysoki wzrost wartości dodanej w usługach rynkowych. Dobry kwartał ma za sobą dział "handel i naprawy" (o znakomitych wynikach finansowych firm handlowych pisaliśmy kilka dni temu), gdzie wartość dodana wzrosła o 10,3 proc. Prawdopodobnie do wzrostu w usługach mocno przyczyniły się również firmy zajmujące się pośrednictwem finansowym.

PKB przyspiesza

czy zwalnia?

Wczorajsza informacja na temat wzrostu gospodarczego wydaje się bardzo pozytywna. W beczce miodu jest jednak również łyżka dziegciu. GUS - wzorem urzędów statystycznych na całym świecie - podaje również dane, z których usuwane są zaburzenia związane z sezonowością. Według nich zaś II kwartał był trzecim z rzędu, w którym dynamika PKB (kwartalna a nie roczna) obniżała się. PKB wyrównany sezonowo był w II kw. o 1,1 proc. większy niż w pierwszym. Trzy miesiące wcześniej tak liczony wzrost wynosił jeszcze 1,2 proc. I w tym wypadku czynnikiem, który zapobiegł jeszcze większemu spowolnieniu, były inwestycje, gdzie zanotowano kwartalny wzrost o 4,5 proc.

Reklama
Reklama

Komentarze

Marek Michałowski

prezes Budimeksu

Liczę, że inwestycje przełożą się

na wzrost cen usług budowlanych

Reklama
Reklama

Rosnąca liczba i wartość realizowanych kontraktów świadczą o wyraźnym trendzie wzrostowym budownictwa, szczególnie infrastruktury. Warunki makroekonomiczne sprzyjają rozwojowi gospodarki i branży, której w tej chwili najbardziej przysłużyłaby się likwidacja barier: głównie w prawie budowlanym, ochronie środowiska i zagospodarowaniu przestrzennym. O tempie dalszego wzrostu decydować będzie

absorpcja pieniędzy unijnych. Bardzo mnie cieszy,

iż kwestia ta jest priorytetem rządu. Mam nadzieję,

że wzrost inwestycji przełoży się także na wzrost cen za usługi budowlane, który okaże się korzystny

dla całej gospodarki, a firmom budowlanym pomoże osiągnąć satysfakcjonujące zyski.

Reklama
Reklama

Mariusz Gnych

wiceprezes CCC, dyrektor ds. relacji inwestorskich

Obuwie sprzedaje się coraz lepiej

Notujemy wzrost sprzedaży wyrobów klientom detalicznym. Jest to widoczne szczególnie w wynikach prezentujących obrót liczony na jednostkę powierzchni handlowej. Polacy mają więcej pieniędzy i gotowi są wydawać więcej na dobra konsumpcyjne. Sporo nam jednak jeszcze brakuje, aby osiągnąć europejski poziom sprzedaży. Dla przykładu we Włoszech klientki kupują średnio 17 par butów rocznie, u nas na razie tylko cztery. W branży obuwniczej widoczny jest również wzrost inwestycji. Firmy przyspieszyły ostatnio tempo rozwoju sieci sprzedaży, choć nam na razie nikt nie dorównuje. Dostrzegamy również, że spółki produkcyjne z sektora przemysłu lekkiego więcej inwestują w rozbudowę parku maszynowego i zwiększenie mocy produkcyjnych.

Ryszard Iwańczyk

Reklama
Reklama

członek zarządu ZPUE ds. finansowo-handlowych

Koniunktura powinna się utrzymać

przez następnych kilkanaście lat

Rosnące wskaźniki to między innymi zasługa wejścia Polski do Unii Europejskiej. Popłynęły pieniądze na infrastrukturę i rozwój przedsiębiorstw. Polepszająca się rentowność firm skłania je do inwestowania zysków, likwidacji zapóźnień, rozbudowy mocy, a co za tym idzie - zwiększania zapotrzebowania na energię. Sprzedajemy urządzenia elektryczne do takich sektorów, jak przedsiębiorstwa produkcyjne, energetyka oraz budownictwo przemysłowe i deweloperskie. Liczymy, że w naszej branży koniunktura utrzyma się pięć, może dziesięć lat. Dlatego my także rozbudowujemy moce produkcyjne. Koło ruszyło. Jeśli politycy niczego nie popsują, koniunktura w gospodarce powinna się utrzymać kilkanaście lat.

Branża mięsna ma już za sobą

okres intensywnych nakładów

W naszej branży wzrost gospodarczy przejawia się głównie w większej sprzedaży detalicznej. Ludzie wydają w sklepach o kilka procent więcej niż dotychczas. Jest to też efekt stopniowego odwrotu konsumentów od supermarketów na rzecz sklepów tradycyjnych. Dlatego nasza strategia zakłada rozwój własnej sieci dystrybucji. Jeśli chodzi o inwestycje,

to branża mięsna ma je już za sobą. Boom przypadł na lata 2002-2004, co było związane z koniecznością przystosowania zakładów do wymogów unijnych. Firmy wciąż łapią po tym oddech. Duda zainwestuje

do końca roku minimum 20 mln zł. Nasza strategia

w tym zakresie zależy głównie od potrzeb firmy,

a w dalszej kolejności od koniunktury gospodarczej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama