Od dwóch dni na warszawskiej giełdzie trwa klasyczne "strojenie okien", czyli podnoszenie cen akcji przez fundusze inwestycyjne, żeby na koniec miesiąca pochwalić się jak najwyższą wyceną jednostek uczestnictwa. A fundusze mają co poprawiać.
Wczorajsze zamknięcie WIG20 na poziomie 3001,61 pkt., było bowiem o prawie 6 proc. poniżej zamknięcia z ostatniej sesji lipca, co w przypadku większości funduszy inwestycyjnych oznaczało porównywalny spadek wartości jednostki uczestnictwa.
Taki wynik może być sporym rozczarowaniem dla dużej grupy, być może nowych inwestorów, kupujących fundusze w lipcu. Statystyki wskazują bowiem, że przed miesiącem aktywa funduszy inwestujących tylko w akcje wzrosły aż o 20 proc. Wyraźna strata już w pierwszym miesiącu inwestycji, u wielu posiadaczy funduszy, mogłaby w sposób znaczący zwiększyć awersję do ryzyka, a co za tym idzie prowadzić do umarzania jednostek.
Obserwowany proces window dressing, który w środę odpowiada za 2,51 proc., a w czwartek za 1,28 proc. wzrost indeksu dużych spółek WIG20, w dniu dzisiejszym, również powinien zaowocować zwyżką cen akcji w Warszawie. Szczególnie, że po ostatnich wzrostach, wyraźnie poprawiła się nie tylko sytuacja techniczna na wykresach, ale przede wszystkim nastroje graczy.
Zwyżkę notowań w dniu dzisiejszym anonsują wrześniowe kontrakty na indeks WIG20, które rozpoczęły dzień od wzrostów. O godzinie 9:02 testowały one poziom 3044 pkt., rosnąć o 0,63 proc.